Hipermarkety niszczą polskie firmy
Duże sieci dyktują małym polskim dostawcom warunki, na jakich wezmą ich towary. Opłaty za wystawienie towarów na półce są tak wysokie, że dostawcy muszą się zadłużać, by je zapłacić. Wiele firm pada, bo nie stać je na haracz, a potem nie mają co zrobić z wyprodukowanymi. Cała nadzieja na zakończenie dyktatu wielkich sklepów leży w kodeksie dobrych praktyk, który opracowuje rząd.
- Będzie można tanio odnowić mieszkanie
- Przez zmowę firm, malowanie było drogie
- Oto najtańszy market w Polsce
- To rolnicy łupią nas na jedzeniu
- Hipermarkety są najtańsze w Polsce
- Nie będzie nowych marketów w Polsce
- Oto najlepsze markety w Polsce
- Hipermarkety sprzedają na... Allegro
- Polacy kradną najmniej w Unii
- W Tesco ruszyła sprzedaż jaj wielkanocnych
- W niedzielę supermarkety będą zamknięte
- Pracownicy śpiewają na cześć hipermarketu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przedsiębiorcy dostarczający towary do sieci sklepów wielkopowierzchniowych alarmują, że hipermarkety wykorzystują swoją przewagę do finansowania się kosztem dostawców, a "opłaty półkowe" powodują upadek i straty setek firm - pisze "Nasz Dziennik".
Problem dyktatu wielkich sieci dotyka przede wszystkim małych i średnich firm, których ofertę towarową można łatwo na półkach zastąpić. Poseł Lidia Staroń, do której z prośbą o interwencję zwróciła się grupa poszkodowanych przedsiębiorców, wystosowała interpelacje do ministra sprawiedliwości, ministra gospodarki oraz do UOKiK.
Najszybciej zareagował minister sprawiedliwości - prokurator generalny. "Z uwagi na wagę problemu" nakazał prokuratorom apelacyjnym w całym kraju wszczynanie postępowań i przystępowanie do to toczących się postępowań, gdy zachodzi podejrzenie naruszania przez sieci handlowe ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Resort gospodarki, jak wynika z odpowiedzi na interpelację, liczy na to, że drenowaniu dostawców zapobiegnie wprowadzenie, wzorem Wielkiej Brytanii, Kodeksu dobrych praktyk w handlu












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!