Skrzypek wytoczył Winieckiemu proces karny po publikacji, w której ekonomista podważył wykształcenie prezesa NBP. Winiecki twierdził w nim, że nie ma on żadnych kompetencji do sprawowania tej funkcji, nie zna ekonomii, ani języków obcych. Podważał też fakt posiadania przez niego dyplomu MBA Uniwersytetu Wisconsin - La Crosse w USA. Twierdził, że Skrzypek przeszedł na tej uczelni jedynie szkolenie dla pracowników administracji publicznej.

W sierpniu 2009 roku poznański sąd rejonowy uznał racje Skrzypka. Skazał Winieckiego za pomówienie. Ekonomista miał zapłacić 10 tys. zł grzywny oraz przekazać 20 tys. zł Caritas Polska.

Wczoraj rozpatrujący apelację Winieckiego sąd okręgowy stwierdził, że proces w pierwszej instancji nie powinien się zakończyć wydaniem wyroku pod nieobecność oskarżonego i jego obrońcy. I cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Gdyby podtrzymał wyrok z pierwszej instancji, Winiecki, powołany we środę przez Senat do Rady Polityki Pieniężnej, musiałby zostać z jej składu odwołany. Bo art. 13 ust. 5 pkt. 3a ustawy o Narodowym Banku Polskim zabrania zasiadania w RPP osobom skazanym prawomocnie za popełnienie przestępstwa.

Szefem RPP z urzędu jest prezes NBP.