Tak fiskus łupi studentów
Studenci, których uczelnia zwolni z czesnego muszą... zapłacić podatek. Według oficjalnej interpretacji fiskusa, zwolnienie to dochód. Trzeba więc, od wartości czesnego, zapłacić 18-procentowy podatek. Jeśli studenci tego nie zrobią, to grożą im surowe kary
- Studia będą za darmo
- Platforma opodatkuje dżemy
- W tym roku więcej czasu na rozliczenie PIT
- Jak rozliczyć się z żoną przez internet
- Firma cię zaszczepi? Zapłać podatek
- Pomogłeś Owsiakowi? Zapłać PIT
- Pomagałeś Orkiestrze? Zapłać podatek
- Fiskus bierze się za karty kredytowe
- Fiskus wychodzi na stoki
- "Przyszłych inżynierów szukajmy już w liceach"
- Sarkozy chce opodatkować Google'a
- Fiskus zlicytuje kolczyk Maradony
- Koniec podatku od pomagania SMS-em
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeden ze studentów dostał od uczelni PIT, na którym wpisano, jako przychód "zwolnienie z czesnego" . Dlatego poprosił o wyjaśnienia izbę skarbową. Okazało się, że uczelnia postąpiła słusznie, bo zwolnienie z opłat liczy się jako dochód - twierdzi "Rzeczpospolita"
>>>Fiskus bierze się za karty kredytowe
Okazuje się więc, że nawet, jeśli szkoła chce żaka nagrodzić i pozwoli mu się uczyć za darmo, to trzeba jednak od wartości czesnego zapłacić 18 proc. podatku.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!