Już wiadomo, kto zastąpi Bieleckiego
Alicja Kornasiewicz, typowana przez większość analityków na następcę Jana Krzysztofa Bieleckiego od dnia jego dymisji, została wybrana na stanowisko prezesa drugiego co do wielkości banku w Polsce. To kolejna kobieta w Pekao SA, po Marii Wiśniewskiej, która będzie sprawować tę funkcję.
- Pekao zmieni nazwę. Zobacz, na jaką
- Włoscy szefowie Pekao łamią prawo?
- Polacy nie chcą euro. Rząd ich przekona
- Bielecki: Nie śmiałbym doradzać Tuskowi
- "Mój bank ma być najlepszy w Polsce"
- Wiemy, co premier zrobi z Bieleckim
- Polska wśród sześciu potęg gospodarczych
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na razie jednak bankiem pokieruje dotychczasowy pierwszy zastępca prezesa - Luigi Lovaglio, główny konkurent Kornasiewicz, przyjaciel Bieleckiego. Pozostanie szefem do 15 lutego.
W marcu wygasa kadencja całego zarządu Pekao, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że Alicja Kornasiewicz zostanie wybrana na nową kadencję.
Dzisiejsza decyzja rady nadzorczej kończy wyścig o schedę po Bieleckim. Rozstał się z bankiem po sześciu latach prezesury w dość kontrowersyjnych okolicznościach. Powodem jego odejścia miało być wprowadzenie tzw. dywizjonalizacji w całej grupie Unicredit, polegającej na podporządkowaniu poszczególnych pionów banku centrali w Mediolanie. Operacja marginalizuje znaczenie prezesa Pekao.
O tym, że Unicredit rzeczywiście chce mieć jeszcze większy wpływ na decyzje podejmowane w Pekao, mogą świadczyć doniesienia medialne, według których rada dyrektorów włoskiego banku dała rekomendacje Alicji Kornasiewicz na następcę Bieleckiego już w październiku, a więc ponad miesiąc przed dymisją byłego premiera. Wczoraj na antenie TVN CNBC zaprzeczał tym doniesieniom szef rady nadzorczej Jerzy Woźnicki. – Rada Dyrektorów zaakceptowała kandydaturę Alicji Kornasiewicz na posiedzeniu w grudniu – przekonywał Woźnicki. Nie szczędził jej pochwał. Podkreślał, że zajmuje ona „bardzo wybitną” pozycję w gronie europejskich bankowców.
Unicredit nie naciskał?
Z naszych nieoficjalnych rozmów wynika jednak, że proces wyboru prezesa był prowadzany „w bardzo napiętej atmosferze”. Z anonimowych źródeł dowiedzieliśmy się także, że włoscy członkowie rady dzwonili do niezależnych członków z pytaniem na kogo mają zamiar głosować. Podobną informację podała również telewizja TVN CNBC Biznes.
Jerzy Woźnicki zaprzeczył również tym informacjom. Według niego, intensywne konsultacje miały miejsce, ale tylko w gronie członków rady nadzorczej. – Nikt nie podpowiadał nam jak głosować – mówił.
Jerzy Woźnicki ujawnił, że w wyścigu do fotela prezesa Pekao brały udział trzy osoby. Drugiemu z kandydatów – Lugiemu Lovaglio – nie pomogła przychylna rekomendacja odchodzącego szefa – Jan Krzysztof Bielecki mówił w wywiadzie dla DGP, że Lovaglio byłby świetnym prezesem banku.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!