Przez 11 dni w Rosji nie pracowały urzędy, większość firm, nie wydawano gazet. Skąd tak długie wakacje? Zgodnie z prawem dni od 1 do 5 stycznia są ustawowo wolne. Jeśli jednak dzień wolny przypada na sobotę lub niedzielę, pracownicy nie przychodzą do pracy w najbliższy dzień roboczy. Do tego w międzyczasie Rosjanie obchodzili Boże Narodzenie, zaś ferie ostatecznie zakończyły się weekendem 9 – 10 stycznia.

Dla Rosjan zimowe wakacje to czas odpoczynku i sowicie zakrapianych alkoholem przyjęć, podczas których wypito ćwierć miliarda butelek wódki. Styczniowe wolne stało się już ogólnonarodową tradycją. Jednak nie wszyscy eksperci patrzą z zachwytem na zamarły w bezruchu kraj. – Jeśli przy okazji strajku pracownicy wstrzymują produkcję przez dwa dni, wszyscy krzyczą o wielkich stratach. Tymczasem tutaj mamy do czynienia ze wstrzymaniem pracy na prawie pół miesiąca – tłumaczył magazynowi Kommiersant-Dieńgi Władisław Koroczkin z firmy Russkij Ogorod.

Drugi oddech łapie w tym czasie jedynie sektor turystyczny. – Pensjonaty średniej klasy poza miastem niemal 25 proc. rocznego zysku wypracowują właśnie podczas zimowych wakacji – mówił Dieńgom Siergiej Szpilko z Rosyjskiego Związku Przemysłu Turystycznego.