Firma opublikowała w środę raport na temat upadłości w ubiegłym roku. Wynika z niego, że w stosunku do 2008 roku liczba upadłości wzrosła ok. trzykrotnie w przetwórstwie stali i transporcie; ucierpiał też handel, gdzie liczba bankrutów wzrosła dwukrotnie. Ubiegły rok nie był też najlepszy dla branży budowlanej, poligraficznej i AGD - wskazują analitycy.

Coface zaznacza jednocześnie, że 2008 rok był wyjątkowo łaskawy dla firm. "Po sześciu latach spadku, rok 2009, zgodnie z przewidywaniami zaowocował znacznym wzrostem niewypłacalności polskich firm" - czytamy w raporcie.

Analitycy przewidują, że w tym roku liczba upadłości na pewno wzrośnie i "może to być wzrost drastyczny". Ma to być efektem zakończenia postępowań upadłościowych, które są obecnie w toku, a także "upadłości firm, które obecnie zmagają się ze wzrostem wymagalnych zobowiązań".

Bankructwa w czasie tego kryzysu - wskazuje Coface - mają podłoże przede wszystkim w problemach przedsiębiorstw z płynnością. To z kolei wynika z utrudnionego dostępu do finansowania i obniżonych przychodów ze sprzedaży.

"O ile w pierwszym przypadku sytuacja ulega stopniowej poprawie dzięki powolnemu zwiększaniu akcji kredytowej przez banki, o tyle na utrzymywanie się mniejszych obrotów firm w 2010 roku może mieć wpływ rosnące bezrobocie, mogące ograniczać popyt wewnętrzny" - oceniają eksperci firmy.