Islandczycy nie chcą oddać pieniędzy
Blisko jedna czwarta islandzkich wyborców podpisała się pod apelem do prezydenta, aby zawetował przyjętą w parlamencie ustawę o zwrocie obywatelom Holandii i Wielkiej Brytanii 3,8 mld euro (15,7 mld zł), które stracili wskutek kryzysu w islandzkiej bankowości.
- Islandczycy nie chcą spłacać długów
- Kryzys zabija McDonald'sy
- Przez nich splajtowała Islandia
- "Finansowa bomba wciąż tyka"
- Rząd pożyczy setki milionów... Islandii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Petycję do prezydenta Olafura Ragnara Grimssona podpisało ponad 56 tys. Islandczyków, czyli 23 proc. wyborców. Domagają się oni, aby w sprawie zwrotu oszczędności Brytyjczykom i Holendrom rozpisane zostało referendum.
W październiku 2008 r. zbankrutował islandzki bank Landsbanki, który za pośrednictwem internetowego ramienia Icesave przyjął depozyty od kilkuset tysięcy Brytyjczyków i Holendrów, kusząc ich atrakcyjnym oprocentowaniem. Ponieważ wartość tych lokat wielokrotnie przekraczała zasoby islandzkiego funduszu ubezpieczeń depozytów, rządy w Londynie i Hadze zrekompensowały swoim obywatelom straty z własnych budżetów, domagając się jednak od Reykjaviku zwrotu tych środków w późniejszym terminie.
Islandzki rząd liczy na to, że zakończenie sporu z Londynem i Hagą przyspieszy rozpoczęte w lipcu 2009 r. rozmowy akcesyjne z Unią Europejską i odblokuje wypłatę drugiej transzy pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Mimo to, gdyby Islandczycy mogli wypowiedzieć się w sprawie wypłaty rekompensat, najprawdopodobniej by na to nie pozwolili - wskazuje internetowy serwis BBC. Jak wynika z przeprowadzonego w sierpniu sondażu, 70 proc. Islandczyków nie zgadza się, aby ponosić odpowiedzialność za błędy prywatnego banku.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!