Polacy nie chcą euro. Rząd ich przekona
Już tylko 29 proc. Polaków chce zastąpienia złotego przez euro - wynika z najnowszego sondażu TNS OBOP. To niewiele więcej, niż w znanej z niechęci do wspólnej europejskiej waluty Wielkiej Brytanii. Dlatego rząd bierze się za przekonywanie Polaków do euro.
- Bielecki prawą ręką Tuska. Już oficjalnie
- "Jedziemy na autopilocie"
- Zobacz, kto zastąpi Bieleckiego
- "Wojna w Unii wisi na włosku"
- Polska wśród sześciu potęg gospodarczych
- Szef NBP nie chce, byśmy pożyczali w euro
- Grecja ma walutę euro dzięki oszustwom
- Bierzesz kredyt walutowy? Uważaj
- Tusk: Przyjmiemy euro w 2015
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zaniepokojony rząd rusza w przyszłym roku z kampanią mającą przekonać społeczeństwo do korzyści z przystąpienia do unii walutowej - powiedział DGP rządowy pełnomocnik ds. wprowadzenia euro Ludwik Kotecki.
Spadek zaufania do euro jest bardzo gwałtowny. Jeszcze miesiąc temu chęć przystąpienia do eurolandu deklarowała ponad jedna trzecia ankietowanych przez OBOP (35 proc.). Wzrosła również - z 34 do 37 proc. - liczba Polaków niechętnych wspólnej walucie. "Ludzie nie mają w sprawie euro wystarczających informacji. Wciąż pokutują u nas mity, że likwidacja złotego może doprowadzić do zwyżki cen. A przecież chodzi o operację wymiany walut, a nie wymiany cen. To będzie bardzo przypominało denominację złotego, jaką przeżyliśmy na początku lat 90." - uspokaja Ludwik Kotecki.
Polacy boją się oszustw cenowych
Problem w tym, że rosnące obawy przed euro mogą okazać się poważną przeszkodą dla przystąpienia Polski do eurolandu. Do tego potrzebna jest zmiana Konstytucji, a tej nie da się przeprowadzić, jeśli 2/3 miejsc parlamencie w wyborach 2011 roku nie uzyskają partie, które opowiadają się za przyjęciem wspólnej waluty.
Z przeprowadzonej we wrześniu analizy Komisji Europejskiej wynika jednak, że 80 proc. Polaków obawia się oszustw cenowych w chwili przechodzenia na euro. Nie przekonują nas również argumenty Brukseli co do celowości przyjęcia euro: tylko 39 proc. Polaków wierzy, że dzięki temu spadnie oprocentowanie kredytów, 41 proc. ufa, że wprowadzeni euro przyspieszy wzrost gospodarczy, a 42 proc. że Polska w ten sposób uzyska ochronę przed skutkami międzynarodowych kryzysów finansowych.
"Można zrozumieć, dlaczego Brytyjczycy są przywiązani do funta. To część ich imperialnej przeszłości. Polska ma zupełnie inne położenie geograficzne, zupełnie inną strukturę gospodarki. Na dłuższą metę nie stać nas na pozostanie przez strefą euro" - ostrzega w rozmowie z DGP ekonomista prof. Stanisław Gomułka. Jego zdaniem topniejąca liczba zwolenników euro w Polsce to raczej wynik irracjonalnej obawy przed "zasadniczą zmianą" niż głęboko zakorzenionego eurosceptycyzmu, takiego jak w Wielkiej Brytanii.
czytaj dalej











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!