Opel nie chce amerykańskiej rewolucji
Rada zakładowa Opla odrzuciła plan restrukturyzacji przedstawiony przez amerykański koncern General Motors - powiedział przewodniczący rady zakładowej Opla Klaus Franz w wywiadzie dla środowego wydania gazety "Frankfurter Rundschau".
- Opel uderzy nowym małym autem
- Solidarność dogadała się z GM
- 9 tysięcy miejsc pracy w Oplu zniknie
- GM odzyskuje kontrolę nad Oplem
- Chcieli kupić Opla a nie mieli za co
- GM nie wyrzuci Polaków z Gliwic
- Opel z Polski powalił Niemców na kolana
- Ratowanie Opla staje się coraz droższe
- Polacy bronią Opla z Belgii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeśli o nas chodzi, to likwidacja prawie 9 tys. miejsc pracy w Europie jest nie do przyjęcia" - oświadczył Franz.
Negocjacje o przyszłości Opla i siostrzanej spółki Vauxhall powinny zostać wznowione w drugim tygodniu stycznia.
Pod koniec listopada prezes GM na Europę Nick Reilly zapowiadał likwidację ok. 9 tys. miejsc pracy (na ponad 50 tysięcy), w tym 5,4 tys. w niemieckich zakładach.
Franz określił te plany jako nierozsądne z punktu widzenia ekonomii i dodał, że w najbliższych latach zakłady Opla-Vauxhalla opuści ok. 10,5 tys. pracowników, głównie z powodu przejścia na emeryturę.
Zaapelował też o większą niezależność Opla w ramach GM.
Na początku listopada GM nieoczekiwanie zrezygnował z planowanej sprzedaży większości udziałów w Oplu konsorcjum austriacko-kanadyjskiego producenta części samochodowych Magna oraz rosyjskiego Sbierbanku. Magna planowała w ramach restrukturyzacji likwidację 10,5 tys. miejsc pracy w Oplu, w tym 4500 w Niemczech.
Poza Niemcami zakłady Opla-Vauxhalla znajdują się też m.in. w Belgii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz w Gliwicach w Polsce.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!