NSZZ "Solidarność" Poczty Polskiej zawiadomiła CBA i ABW o nieprawidłowościach w spółce - poinformował w czwartek jej przewodniczący Bogumił Nowicki. CBA i ABW potwierdzają, że pisma do nich wpłynęły. Rzecznik Poczty Polskiej nie chce komentować tej sprawy. Związkowcy uważają też, że przedświąteczne kolejki na poczcie są spowodowane niewydolnym systemem informatycznym i zmniejszonymi płacami pracowników.

>>>NIK: Poczta gubi przesyłki

We wtorek Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika, że w Polsce jest coraz mniej urzędów pocztowych, a ich czas pracy jest ograniczany. W rezultacie klienci mają utrudniony dostęp do usług pocztowych, a jeśli nawet z nich skorzystają, to przesyłka narażona jest na zniszczenie lub zagubienie. NIK podał też, że w zeszłym roku po raz pierwszy Poczta Polska zanotowała stratę. Jej wysokość to 144,2 mln zł. Oszacował, że w tym roku wyniesie ona 215 mln zł.

"Długo zastanawialiśmy się, czy informować odpowiednie instytucje o tym, co się dzieje w Poczcie Polskiej, ale naszym zdaniem spółka jest niszczona przez jej władze. Podejrzewamy też, że mogło dojść do korupcji" - powiedział Nowicki.

>>>Czytaj dalej


Związkowcy zarzucają władzom Poczty Polskiej m.in. doprowadzenie do trudnej sytuacji finansowej firmy i utraty znacznej części rynku, nie pozyskiwanie pieniędzy na inwestycje z zewnątrz, np. z funduszy unijnych oraz bezpodstawne obniżanie pracownikom wynagrodzeń. "Tuż przed świętami, kiedy na poczcie jest najwięcej pracy, około 6 tys. pracowników otrzymało pismo o nowych warunkach zatrudnienia, które tak naprawdę oznacza niższe wynagrodzenia. Nic dziwnego, że wydajność pracy spada" - powiedział Nowicki. Dodał, że przedsiębiorstwo nie ma strategii rozwoju, ani układu zbiorowego pracy.

>>>Strajk listonoszy sparaliżuje święta

Zdaniem związkowców obniżenie pensji pracownikom może szkodzić wizerunkowi firmy szczególnie w okresie przedświątecznym, kiedy przesyłek jest szczególnie dużo. Nowicki zaznaczył też, że obniżająca się jakość usług, którą niedawno wytknął spółce NIK, wynika z przyczyn niezależnych od pracowników. "Warto by klienci poczty wiedzieli, że powolna obsługa wynika nie z tego, że osoba w okienku wolno pracuje, ale dlatego, że wdrożono system komputerowy, który jest niewydolny" - powiedział.

Rzecznik prasowy Poczty Polskiej Zbigniew Baranowski odmówił komentarza w tej sprawie. "Nie komentujemy poczynań związków zawodowych i nie odnosimy się do informacji przez nie kolportowanych" - powiedział PAP Baranowski. Kierownictwo Poczty Polskiej nie skomentowało także do tej pory zarzutów NIK