Jedziesz na narty? Ubezpiecz się
Wreszcie nadeszła zima, czas więc pojechać na narty. Zanim jednak spakujemy sprzęt, trzeba się ubezpieczyć. Z tym żartów nie ma - wypadek na zagranicznym stoku może nas kosztować nawet 50 tysięcy złotych. Zobacz, które towarzystwo oferuje najlepszą polisę dla narciarzy.
- Lawina porwała taterników. Są ciężko ranni
- Co robić, gdy nie masz na ratę
- Tam najtaniej ubezpieczysz auto
- Polak - ubezpieczeniowy tradycjonalista
- Miałeś wypadek? Dostaniesz samochód
- Polisy od żywiołów nie przynoszą zysku
- Obcinają palce, by wyłudzić pieniądze
- Cała prawda o bankowych polisach
- Nie daj się oszukać na polisie w banku
- Tak oszukują komisy samochodowe
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli ulegniemy wypadkowi albo ktoś inny ucierpi z naszej winy, będzie to poważny cios dla naszej kieszeni. Zapłacić możemy za zwiezienie nas ze stoku, za poszukiwania w górach, za leczenie, za każdy dzień pobytu w szpitalu, za transport medyczny do Polski, zadośćuczynienie dla poszkodowanego oraz jego leczenie, za każdy dzień jego nieobecności w pracy, a nawet możemy zostać zobowiązani do wypłacania renty.
Dla przykładu zwiezienie ze stoku toboganem w Austrii lub we Włoszech może kosztować ok. 100 – 400 €. Kompleksowa akcja ratownicza wraz z transportem helikopterem do placówki medycznej, to już wydatek rzędu 3 – 4 tys. €. "Wysokość końcowego rachunku, który ponosi osoba bez ubezpieczenia, uzależniona jest od ilości członków ekipy ratowniczej, stopnia trudności akcji oraz czasu transportu helikopterem" - mówi Sonia Kostyszyn, Manager Działu Operacyjnego, Inter Partner Assistance Polska SA.
Wysokość opłat za pobyt w szpitalu uzależniony jest od kraju, w którym ulegliśmy wypadkowi i waha się od kilkudziesięciu do kilku tysięcy euro za dobę (na przykład intensywna terapia), a im poważniejszy wypadek, tym dłużej musimy w szpitalu leżeć. Równie wysokie koszty wiążą się z transportem medycznym do kraju i nawet jeśli transportują nas z Niemiec czy Czech, przygotować się musimy na wydatek kilku tysięcy złotych. Oczywiście im większa odległość, tym drożej. Cena zależy również od tego, czy transport odbywa się ambulansem czy samolotem, wraz asystą medyczną czy bez. W skrajnych przypadkach uszczuplimy nasz portfel o grubo ponad 50 tysięcy złotych.
Czytaj dalej>>>



















































~Patryk2010-07-29 23:53
Co do EKUZ - jeśli jedziesz na narty, to faktycznie ta karta nie wystarczy. Ja w zeszłym roku złamałem nogę we Francji i niestety musiałem część kosztów pokryć z własnej kieszeni. Wziąłem potwierdzenie tych wydatków i złożyłem w NFZ podanie o refundację. Zwrot (na szczęśćie całej kwoty) dostałem bodajże po 3 miesiącach. Ale jeśli ktoś jedzie na "zwykłe" wczasy, to EKUZ jest raczej OK, zakłądając że się nie chce uprawiać sportów wyczynowych.
Ja podjąłem decyzję, że się nie będę dodatkowo ubezpieczać na mój sierpniowy wyjazd do Hiszpanii. Tam podobno karta działa bez zarzutów. Przeraża mnie tylko perspektywa stania w kolejce w oddziale NFZ. Samo wypełnienie wniosku zajęło mi minutę na www.ewnioski.pl, a teraz będę stać dwie godziny, żeby go złożyć. Pięknie.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!