Dziennik.plNews

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Jak banki robią emerytów w balona

2009-12-15 | Ostatnia aktualizacja: 21:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Komisja Nadzoru Finansowego przyznaje, że część banków świadomie wprowadza w błąd starszych klientów. Żerując na ich nieznajomości finansów i bezradności oferują emerytom ryzykowne produkty. Zdarza się, że staruszkowie tracą w ten sposób oszczędności całego życia. Bankom takie transakcje bardzo się opłacają.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Aniela Słowińska z Solca Kujawskiego w wieku 77-lat stała się graczem giełdowym. Ona sama dowiedziała się o tym przypadkiem. "Prosiłam urzędniczkę o założenie zwykłego rachunku, do którego miałabym bieżący dostęp. Dopiero, gdy pilnie potrzebowałam pieniędzy, dowiedziałam się, że nie mogę ich natychmiast wypłacić, bo zainwestowałam w papiery wartościowe. Moje oszczędności, 70 tys. zł, zostały zamienione na 390 sztuk certyfikatów inwestycyjnych. Na pewno nie informowano mnie o tym, gdy zakładałam konto" - opowiada Aniela Słowińska. Na całej operacji straciła 7 tys. zł. Bank broni się, że przecież podpisała dokumenty, więc tylko ona jest odpowiedzialna za straty.

Jak wcisnąć klientowi produkt

Innego zdania jest jednak radca prawny Roman Andrzejewski, który zajął się sprawą. "Moja klientka to starsza osoba i nawet nie wie, co to są papiery wartościowe. Pracownicy banku wykorzystali sytuację, wciskają jej taki produkt. I nikt nie wytłumaczył, jakie podejmuje ryzyko" - tłumaczy.

W podobnej sytuacji była 96-letnia Maria Lesiak ze Szczecina, która chciała założyć 3-miesięczną lokatę ze stałym oprocentowaniem. "Urzędniczka wydrukowała stosy papierów i tylko pokazywała, gdzie mam się podpisać. Nie miałam okularów, ale przekonywała, że to bardzo dobra oferta" - opowiada staruszka. Problemy zaczęły się po kilku miesiącach, kiedy chciała wypłacić pieniądze. Okazało się, że jest właścicielką lokaty, której pod groźba kary nie można zlikwidować przez półtora roku.

Na dodatek zyski były uzależnione od sytuacji na giełdzie i kursu euro.

Ostatecznie Maria Lesiak odzyskała pieniądze po półtora roku. Nie zarobiła ani grosza. Jej sprawę rozpatruje Urząd Ochrony Konsumentów, który prawdopodobnie zarzuci bankowi naruszenie zbiorowego interesu konsumentów. "Obowiązkiem banku jest dokładne przedstawienie warunków umowy i poinformowanie o ewentualnych zagrożeniach. Szczególnie, kiedy przychodzą starsze osoby" - mówi Longina Kaczmarek, rzecznik praw konsumentów w Szczecinie.

czytaj dalej

Klara Klinger
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «