Dubajskie wyspy toną
Piękne wyspy w kształcie palmy przestaną istnieć. Nie chodzi tylko o brak pieniędzy na dokończenie budowy. Bo deweloper nie wziął pod uwagę, że zaczął rosnąć poziom morza, więc piękne sztuczne wysepki trafią pod wodę. Z planów zakupów posiadłości wycofują się więc kolejni inwestorzy.
- Grecy i Arabowie popsuli plany rządu
- Grecja pójdzie w ślady Dubaju?
- Waldemar Pawlak wyjaśnia wskaźnik erekcji
- Saudyjczycy chcą mieć najwyższy budynek
- Rynek mieszkań ma się coraz lepiej
- Sąsiedzi uratowali Dubaj przed plajtą
- Palmowych wysp nie będzie. Deweloper pada
- "Nie ma wyjątków od prawa ciążenia"
- Deweloperzy zaczną budować na wiosnę
- Koniec snu o potędze Dubaju
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dubaj ma ostatnio same problemy - a to nadchodząca plajta ich największego dewelopera, a to załamanie giełdy. To jednak nie koniec problemów. Bo klejnot koronny tego emiratu - palmowe wyspy - Palm Jumeirah giną - twierdzi portal CNBC powołując się na geologów z europejskiej firmy Fugro.
Wyspy zalewa woda, bo deweloper nie wziął pod uwagę podnoszącego się poziomu wód. Co roku znika więc pół centymetra sztucznych budowli. To oznacza, że za kilkanaście lat woda zaleje domy miliarderów. Nagle więc ubyło chętnych na zakupy posiadłości.
>>>Koniec snu o potędze Dubaju
Bez pieniędzy ze sprzedaży zagrożone są zyski firmy Dubai World, któa i tak jest na krawędzi plajty. Dlatego też arabscy budowlańcy twierdzą, że dane satelitarne kłamią, a wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Budowa Palm Jumeirah kosztowała 12 miliardów dolarów. Miała pokazać światu, że Dubaj to światowa stolica najdroższych posiadłości i jeśli ktoś chce luksusową willę, to musi zamieszkać na sztucznej wyspie.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!