Trzy długi zamiast jednego
Dzięki zmianie definicji długu publicznego nie zniszczymy reformy emerytalnej, a budżet państwa nie zostanie sparaliżowany przez przekroczenie 55-proc. progu ostrożnościowego – postulują współtwórcy reformy emerytalnej Marek Góra i Agnieszka Chłoń-Domińczak oraz Maciej Bukowski z Instytutu Badań Strukturalnych.
- "Co dalej z reformą emerytalną"
- Rząd zadłuża nas na gigantyczną sumę
- Skąd wziął się wzrost gospodarczy?
- Państwo zadłużyło nas na 80 tysięcy
- "Mniejsze podatki - większa dziura"
- "MFW czeka na reformę finansów publicznych"
- Rostowski: Musimy obniżyć deficyt
- "Nie stać nas na absurdalne wydatki"
- Będzie rządowa wojna o składki?
- Zobacz, jak rząd Tuska zarzuci kotwicę
- "Czas ujawnić realny dług"
- "Klęski ministrów Tuska pomagają Polsce"
- Dostaniemy po kieszeni za kredyty ZUS?
- Ile pożyczył najbardziej zadłużony Polak?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ich propozycje już trafiły do ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra w kancelarii premiera Michała Boniego. Bardzo krytycznie odnieśli się w nich do pomysłu resortu pracy i finansów, aby zmniejszać składkę do OFE, a większy strumień pieniędzy skierować do ZUS. – Jest to podporządkowane krótkoterminowej perspektywie gaszenia pożaru w budżecie. To sztuczka, która pozwala na formalne ominięcie problemów konstytucyjnych i pozornie ułatwia drogę do euro – wskazują.
W zamian proponują inne, radykalne rozwiązanie – wprowadzenie zamiast jednej trzech definicji długu publicznego.
- Pierwsza to dług całkowity. Uwzględniałby, czego nie robi żaden kraj w Unii, nie tylko zobowiązania wynikające z emisji papierów skarbowych, ale także zobowiązania systemu emerytalnego. Byłby więc zdecydowanie wyższy od obecnego długu publicznego. Można się spodziewać, że wynosiłby około 200 proc. PKB.
- Druga to nieemerytalny dług publiczny – czyli dług wynikający głównie z wyemitowanych już papierów wartościowych, który dziś przekracza 630 mld zł. Ale to zobowiązanie byłoby pomniejszone o pieniądze, jakie OFE mają ulokowane w obligacjach skarbowych – obecnie 110 mld zł. To właśnie ta definicja miałaby być brana pod uwagę w wyliczeniach dotyczących progów ostrożnościowych (50, 55 i 60 proc. PKB). Gdyby zastosować ją teraz, dług publiczny zmniejszyłby się o mniej więcej 9 pkt proc. i rządowi nie groziłaby w najbliższych latach groźba gwałtownego równoważenia budżetu.
- Trzecia to emerytalny dług publiczny, tj. różnica między długiem całkowitym a nieemerytalnym. Ujawniałby więc zobowiązania Skarbu Państwa wynikające z nabytych uprawnień emerytalnych Polaków.
Eksperci postulują, aby taki sposób księgowania długu wprowadzić najpierw w Polsce, a później przekonać do niego (najlepiej podczas naszej prezydencji) wszystkie kraje UE. – To ujawni, że większość krajów Unii ma znacznie większe zobowiązania ukryte wobec przyszłych emerytów niż Polska. Pozwoli też lepiej ocenić stabilność finansów publicznych UE – piszą.
Ich zdaniem ta propozycja pomoże Ministrowi Finansów w złapaniu oddechu potrzebnego do naprawienia zaszłości w finansach publicznych i jednocześnie nie spowoduje destrukcji systemu emerytalnego. Dodają jednak, że problem nierównowagi budżetowej wymaga reform i zdecydowanych działań w zupełnie innych sferach niż system emerytalny.
45 proc. PKB wynosi dług publiczny bez pieniędzy OFE ulokowanych w obligacjach











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!