Dziennik.plNews

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Trzy długi zamiast jednego

2009-12-02 | Ostatnia aktualizacja: 20:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dzięki zmianie definicji długu publicznego nie zniszczymy reformy emerytalnej, a budżet państwa nie zostanie sparaliżowany przez przekroczenie 55-proc. progu ostrożnościowego – postulują współtwórcy reformy emerytalnej Marek Góra i Agnieszka Chłoń-Domińczak oraz Maciej Bukowski z Instytutu Badań Strukturalnych.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ich propozycje już trafiły do ministra finansów Jacka Rostowskiego i ministra w kancelarii premiera Michała Boniego. Bardzo krytycznie odnieśli się w nich do pomysłu resortu pracy i finansów, aby zmniejszać składkę do OFE, a większy strumień pieniędzy skierować do ZUS. – Jest to podporządkowane krótkoterminowej perspektywie gaszenia pożaru w budżecie. To sztuczka, która pozwala na formalne ominięcie problemów konstytucyjnych i pozornie ułatwia drogę do euro – wskazują.

W zamian proponują inne, radykalne rozwiązanie – wprowadzenie zamiast jednej trzech definicji długu publicznego.

- Pierwsza to dług całkowity. Uwzględniałby, czego nie robi żaden kraj w Unii, nie tylko zobowiązania wynikające z emisji papierów skarbowych, ale także zobowiązania systemu emerytalnego. Byłby więc zdecydowanie wyższy od obecnego długu publicznego. Można się spodziewać, że wynosiłby około 200 proc. PKB.

- Druga to nieemerytalny dług publiczny – czyli dług wynikający głównie z wyemitowanych już papierów wartościowych, który dziś przekracza 630 mld zł. Ale to zobowiązanie byłoby pomniejszone o pieniądze, jakie OFE mają ulokowane w obligacjach skarbowych – obecnie 110 mld zł. To właśnie ta definicja miałaby być brana pod uwagę w wyliczeniach dotyczących progów ostrożnościowych (50, 55 i 60 proc. PKB). Gdyby zastosować ją teraz, dług publiczny zmniejszyłby się o mniej więcej 9 pkt proc. i rządowi nie groziłaby w najbliższych latach groźba gwałtownego równoważenia budżetu.

- Trzecia to emerytalny dług publiczny, tj. różnica między długiem całkowitym a nieemerytalnym. Ujawniałby więc zobowiązania Skarbu Państwa wynikające z nabytych uprawnień emerytalnych Polaków.

Eksperci postulują, aby taki sposób księgowania długu wprowadzić najpierw w Polsce, a później przekonać do niego (najlepiej podczas naszej prezydencji) wszystkie kraje UE. – To ujawni, że większość krajów Unii ma znacznie większe zobowiązania ukryte wobec przyszłych emerytów niż Polska. Pozwoli też lepiej ocenić stabilność finansów publicznych UE – piszą.

Ich zdaniem ta propozycja pomoże Ministrowi Finansów w złapaniu oddechu potrzebnego do naprawienia zaszłości w finansach publicznych i jednocześnie nie spowoduje destrukcji systemu emerytalnego. Dodają jednak, że problem nierównowagi budżetowej wymaga reform i zdecydowanych działań w zupełnie innych sferach niż system emerytalny.

45 proc. PKB wynosi dług publiczny bez pieniędzy OFE ulokowanych w obligacjach

Bartosz Marczuk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «