Zarządca kompensacji Roman Nojszewski z firmy Bud Bank Leasing wyjaśnił, że zostały rozstrzygnięte cztery przetargi, a do trzech nie zgłosili się oferenci, mimo że wpłacili wadium. Łącznie ogłoszonych było 18 przetargów na majątek o wartości ok. 300 mln zł.

Jak poinformował zarządca, Stocznia Nauta wylicytowała m.in. "rejony wyposażenia statków i prefabrykacji przestrzennych", a spółka Energomontaż Północ Warszawa wygrała przetarg na rejon montażu statków, czyli tzw. mały dok.

Zapowiedział, że teraz wezwie firmy, które wygrały przetargi, do niezwłocznego podpisania umów. "Udało się sprzedać jedną z najważniejszych części Stoczni Gdynia, na której odbywała się produkcja statków" - podkreślił podczas briefingu w Gdyni Nojszewski, mówiąc o tzw. małym doku. Dodał, że nie udało się jednak sprzedać dużego doku.

Pełnomocnik zarządcy kompensacji na terenie Stoczni Gdynia, Zygmunt Faruga nazwał "dużym sukcesem ze strony zarządcy kompensacji" sprzedaż aktywów stoczni, jeśli weźmie się pod uwagę stan gospodarki morskiej.

Firma Crist Sp. z o.o. z Gdańska wpłaciła wadium na dwa przetargi, na rejony prefabrykacji kadłubów i montażu statków (czyli na halę do montażu statków i duży dok), ale nie złożyła oferty podczas czwartkowego przetargu. Do przetargu nie przystąpiła także spółka Europlazma Serwis, która wpłaciła wadium na zakup udziałów w stoczniowej spółce "Euro Rusztowania".

Zarząd Energomontażu-Północ poinformował w komunikacie, że planuje w ciągu najbliższych 2-3 lat na przejętym terenie zainwestować kilkanaście milionów złotych. Pieniądze zarówno na zakup części majątku stoczni jak i dalsze inwestycje będą pochodziły ze środków własnych spółki.

Nojszewski zapowiedział, że prawdopodobnie 7 grudnia odbędą się aukcje pozostałego majątku stoczni. Mogą w nich wziąć udział firmy, które wpłaciły wadium oraz pozostali chętni.

czytaj dalej


Wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz powiedział w czwartek PAP, że aktywa Stoczni Gdynia wylicytowały spółki w części związane z branżą stoczniową. Pytany, czy spółki są gwarancją na stworzenie nowych miejsc pracy na terenie gdyńskiego zakładu, wiceminister powiedział, że każdy nowy inwestor to szansa na nowe miejsca pracy.

Przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej, Jan Gumiński powiedział PAP, że "jest zawiedziony przetargiem, bo nie przyniósł on żadnego zysku byłym stoczniowcom". "Nie zostało sprzedane +serce stoczni+, czyli duży dok i ośrodek prefabrykacji kadłubów" - podkreślił. Jego zdaniem, zwycięzcy licytacji nie stworzą miejsc pracy byłym stoczniowcom. "O planach Energomontażu nic nie wiemy, a Stocznia remontowa Nauta pewnie przeniesie swoją działalność i swoich pracowników na teren Stoczni Gdynia" - dodał.

Zdaniem Przewodniczącego Związku Zawodowego "Stoczniowiec" Leszka Świętczaka, "od dziś nie ma już złudzeń na odrodzenie się produkcji stoczniowej". Jego zdaniem, b. pracownicy Stoczni Gdynia "nie mogą liczyć na pracę w swoim dawnym zakładzie".

W piątek odbędą się przetargi na zakup części majątku Stoczni Szczecin. Trzy firmy wpłaciły wadia w łącznej kwocie 2,6 mln zł. Chętni zgłosili się do czterech przetargów spośród 13 planowanych.

6 listopada 2008 r. Komisja Europejska uznała, że udzielona zakładom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna jest nielegalna. Zgodnie z planem uzgodnionym z KE, podzielony na części majątek stoczni został częściowo sprzedany w maju, a jego kluczowe aktywa mają być zbyte w listopadzie.

W maju katarski Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights wylicytował główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Inwestor, choć wpłacił wadium w wysokości 8 mln euro, nie zapłacił jednak całości pieniędzy. Później nad przejęciem aktywów stoczni zastanawiała się katarska rządowa agencja Qatar Investment Authority, ale ostatecznie wycofała się z inwestycji.