Dziennik Gazeta Prawana logo

Złoty będzie tracił. Przez Arabów

26 listopada 2009, 16:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bankrutujący Dubaj oznacza problemy dla złotego. Bo inwestorzy uciekają od arabskich funduszy w dolara. To oznacza, że nie chcą żadnych ryzykownych inwestycji. Na tym trendzie traci nasza waluta. Za dolara trzeba więc było zapłacić 2,75, a za euro 4,14. Według Marka Rogalskiego, analityka DM BOŚ nasza waluta będzie tracić do poniedziałku.

Czwartkowe popołudnie przynosi dalsze umocnienie dolara względem poziomów obserwowanych rano. Notowania EUR/USD są coraz bliżej testowania poziomu 1,50. Można odnieść wrażenie, że rynek chce powrócić do wcześniejszej konsolidacji 1,4800-1,5050. To oznaczałoby dalsze umocnienie dolara w kolejnych dniach.

A scenariusz taki staje się coraz bardziej prawdopodobny i to nie za sprawą potencjalnych interwencji niektórych banków centralnych o których głośno było jeszcze rano. Wyręczą nas w tym Arabowie, a konkretnie zataczające coraz większe kręgi zamieszanie wokół Dubai World. Pozornie nic nie znacząca informacja, iż i prosi o odroczenie terminu płatności obligacji, doprowadziła do dość nerwowych reakcji inwestorów.

Przede wszystkim jest to dla nich spore zaskoczenie, gdyż dotychczas arabskie fundusze były uznawane za dość stabilne, a ten region świata był wskazywany jako miejsce, gdzie kryzys nie dotarł. W efekcie rosną obawy związane z zaangażowaniem się zagranicznych banków w tym regionie, a inwestorzy na świecie wyprzedają akcje firm, których udziały są w rękach arabskich inwestorów (wcale nie tych z Dubaju).

To wszystko zachęca do redukcji spekulacyjnych pozycji opartych o strategie carry-trade. To rzutuje na też naszego złotego, który po południu zbliżył się do poziomu 4,14 zł za euro i 2,7550 zł za dolara. . Pozytywne informacje pojawią się dopiero w poniedziałek rano, a będą to dane o PKB za III kwartał.

EUR/USD: Na wykresie 4H widać, że spadek zatrzymał się na wsparciu 1,5015. Niemniej strefa 1,5050-60 została naruszona, a wskaźniki potwierdzają trend spadkowy. Rejon 1,5050 powinien stać się na powrót mocnym oporem. Spadek poniżej 1,5015 otworzy drogę do 1,4990. Nie wykluczam sytuacji w której jutro rano euro będzie warte 1,4975 USD (to kolejne kluczowe wsparcie).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj