Wielki kryzys zniszczy krainę z bajki
Koniec bajkowych posiadłości w Dubaju. Firma, która buduje wyspy, pałace, czy najwyższe budynki na świecie ma gigantyczne problemy finansowe. Dlatego prosi inwestorów by ci jeszcze trochę poczekali na spłatę odsetek od obligacji, czy innych pożyczek. Do tego wstrzymuje najsłynniejsze projekty.
- Palmowych wysp nie będzie. Deweloper pada
- "Nie ma wyjątków od prawa ciążenia"
- Tutaj metro jeździ bez maszynistów
- Gdzie budują najbrzydszy hotel świata
- Oto najwyższy budynek świata
- Zagłada słynnego domu mody
- Koniec snu o potędze Dubaju
- Wyprawa dookoła świata: Zdobywamy Dubaj
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gwiazdy showbusinessu, czy wielcy sportowcy są w szoku. Nie dość, że wartość posiadłości, za które zapłacili miliony sięgnęła dna, to jeszcze deweloper może splajtować i nie wykończy luksusowych domów. Bo rząd Dubaju, mimo wcześniejszych obietnic, nie spłaci wszystkich długów deweloperów. Sama firma prosi, by wierzyciele poczekali do maja na zwrot pożyczek - w przyszłym miesiącu firma miała spłacić 3,5 miliarda dolarów.
>>>Tutaj metro jeździ bez maszynistów
Dubaj próbuje teraz restrukturyzować firmy. Dlatego skasowano najdroższe projekty - w tym plany budowy najwyższej wieży na świecie i nowych, sztucznych wysp. "To fatalne wieści" - mówi Rob Whichello z BNP Paribas. Według niego obecna sytuacja na rynku nieruchomości w Dubaju odstraszy wszelkich inwestorów od kupowania posiadłości. To z kolei sprawi, że kryzys będzie się pogłębiał. Dlatego finansiści mają wątpliwości, że Dubaj będzie w stanie spłacić 85 miliardów dolarów długu.
To jednocześnie koniec dzikiego rozwoju tego emiratu, który koncentrował się na szalonych inwestycjach opartych na zagranicznych pożyczkach.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!