Żona premiera chce wielkich alimentów
Żona premiera chce dostawać miesięcznie aż 3,5 miliona euro. Na szczęście dla Donalda Tuska, chodzi nie o polskiego szefa rządu, a o Silvio Berlusconiego. Kontrowersyjny włoski miliarder twierdzi jednak, że aż tyle pieniędzy żonie nie da. Proponuje jednak i tak niemałą sumkę.
- Premier się boi i nocuje w kancelarii
- Sąd nad Berlusconim dopiero w styczniu
- Była kochanka pogrąży szefa rządu?
- Berlusconi namawiał mafię, by siała terror?
- Banki chcą dopaść emerytów
- Berlusconi gwiazdą rocka!
- Żona Berlusconiego walczy o rozwód
- Niesolidni ojcowie nie stracą prawa jazdy
- "Imperium Berlusconiego to zasługa mafii"
- Berlusconi: Zapomnijcie o mojej dymisji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Veronica Lario, żona premiera Włoch Silvio Berlusconiego, choć nie jest w stanie puścić go w skarpetkach, to zdecydowanie zamierza wydrenować jego konto. Zażądała separacji i rozwodu i – uwaga! - domaga się od niego na utrzymanie kwoty 3,5 mln EUR miesięcznie - poinformował dziennik "Corriere della Sera".
>>>Żona Berlusconiego walczy o rozwód
Według źródeł, na które się powołuje gazeta, szef rządu - jeden z najbogatszych Włochów - odrzucił to żądanie deklarując, że może wypłacać swej żonie od 200 do 300 tys. EUR. Jednocześnie - powołując się na otoczenie premiera - "Corriere della Sera" informuje, że Berlusconi wypłacił już swej żonie ponad 60 mln EUR z przeznaczeniem na utrzymanie ich trojga dzieci.
Premier miał też zaproponować, że zostawi żonie posiadłość o nazwie Villa Belvedere niedaleko Mediolanu, w której mieszka ona z dziećmi














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!