Pożyczasz bluzkę? Zapłać podatek
Fiskus czepia się wszystkiego. Chce nawet wziąć się za ludzi, którzy pożyczają sobie rzeczy. Jeśli wymieniamy się z przyjaciółmi filmami, książkami, czy ciuchami, które mają mniej niż sześć miesięcy to trzeba... zapłacić podatek.
- Tak firmy oszukują fiskusa
- Polski fiskus gorszy niż ten z Konga
- Fiskus dobrał się do Pawła Grasia
- Fiskus kładzie rękę na prezentach
- Faktura w internecie? Nie masz ulgi
- Dla skarbówki pies to rzecz. Płać podatek!
- Dajesz prezent? Płać podatek
- Tak fiskus będzie o nas wszystko wiedział
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wymiana rzeczy używanych staje się coraz bardziej popularna i modna. I nie chodzi tylko o transakcje w internecie. Regularna wymiana rzeczy, np. ubrań, książek, płyt, odbywa się wśród znajomych w ramach cyklicznych spotkań towarzyskich. Czy taką towarzyską inicjatywą mógłby się zainteresować fiskus? Okazuje się, że jest to możliwe.
Jak wyjaśnia Łukasz Strzelec, doradca podatkowy i menedżer w Ernst & Young, podstawową kwestią jest ustalenie, czy regularna wymiana rzeczy spełnia warunki działalności służącej osiąganiu zysków prowadzonej w sposób zorganizowany i ciągły. Gdyby tak było, należałoby dokonać rejestracji działalności gospodarczej i rozliczać się podatkowo. Zdaniem eksperta trudno będzie jednak uznać, że regularnie prowadzona wymiana rzeczy jest działalnością gospodarczą. I to nawet w sytuacji gdy będzie ona prowadzona w sposób zorganizowany, np. w formie wymiany na portalach aukcyjnych.
Więcej informacji: Po sześciu miesięcy wymiana rzeczy bez PIT
p



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!