PZPN wybierał sponsora. Zdecydował się na Nike. Okazało się, jednak, że związek dostał znacznie mniej pieniędzy niż było zapisane w umowie. Bo zamiast dwóch, jednakowych kopii polska i angielska wersja mozno się różniły - informuje "Przegląd Sportowy". W wersji polskiej PZPN miał dostać milion euro więcej niż umowie spisanej po angielsku.

>>>Śledczy dopadli byłego szefa PZPN

Szefowie związku, po długich negocjacjach z Nike doszli do wniosku, że popełnili błąd w tłumaczeniu. PZPN dostanie więc mniej pieniędzy. Zresztą sam wybór sponsora był kontrowersyjny. FIrmę wybierał nie zarząd, a specjalna komisja, która po ośmiu latach zmieniła koncern, któy będzie wspierał polską piłkę.

"Musieliśmy uwierzyć na słowo, bo nie znaliśmy konkurencyjnej oferty. Wiem, że my przedstawiliśmy najlepszą ofertę w dziejach Pumy w tej części Europy" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Piotr Cichecki z Pumy. "Najgorsze jednak było to, że nie mogliśmy przedstawić swojej oferty osobiście zarządowi. Wszystko zależało od relacji ludzi wchodzących w skład komisji" - dodaje.