Rząd Donalda Tuska najwyraźniej zrezygnował z realizacji zapowiadanych ambitnych celów gospodarczych i przez najbliższe dwa lata przy władzy skoncentruje się na już rozpoczętych projektach, jak budowa dróg, zwiększanie dostępności internetu czy przygotowanie kraju do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. - pisze w poniedziałek "Wall Street Journal".

>>>Eksperci wytykają lenistwo rządowi Tuska

Ponieważ rządowi w ciągu pierwszych dwóch lat kadencji nie udało się zapewnić większych wpływów z prywatyzacji, utorować drogi do wprowadzenia euro czy uprościć procedur biznesowych, teraz skupi się on na mniej ambitnych celach - ocenia gospodarczy dziennik w korespondencji z Warszawy.

Gazeta ostrzega, powołując się na analityków, że sytuacja taka sprawi, iż w nadchodzących latach wzrost gospodarczy kraju będzie poniżej jego możliwości. "WSJ" cytuje Witolda Orłowskiego, głównego doradcę PricewaterhouseCoopers, który oświadczył, że "brak reform mających na celu powstrzymanie rosnącego długu, będzie oznaczać dla kraju wystawienie na poważne ryzyko w ciągu najbliższych czterech-sześciu lat".

Nowojorski dziennik przypomina, że w przyszłym roku dług publiczny Polski może sięgnąć granicy 55 proc. PKB, a jeśli nie zostanie powstrzymany w najbliższych latach może zbliżyć się do 60 proc.

>>>Polska kolej nie zdąży na Euro 2012

"WSJ" odnotowuje, że rządowi Donalda Tuska udało się w lutym uniknąć kryzysu walutowego, gdy kurs złotego był rekordowo niski. Jednocześnie zauważa, że opóźniało się ogłoszenie programu prywatyzacji, a wpływy z prywatyzacji wyniosą w tym roku tylko nieco ponad połowę założonego planu.

Cytowany przez "Wall Street Journal" Krzysztof Rybiński z firmy konsultingowej Ernst & Young uważa, że "perspektywa wyborów prezydenckich i parlamentarnych sprawi, że temu rządowi niezwykle trudno będzie myśleć o jakichkolwiek reformach".