Właśnie tak powstanie rura pod Bałtykiem
"Dawaj za nas, dawaj za was, dawaj za wieś rossijskij gaz" – tak rok temu śpiewał Władimir Tumajew, umuzykalniony dyrektor jednej z gazpromowskich spółek córek. W Gazpromie mają za co pić. W listopadzie na budowę gazociągu bałtyckiego zgodziły się władze Finlandii i Szwecji.
- Rząd nie wiedział, ile gazu kupić
- Rosja w kwietniu puści rurę pod Bałtykiem
- Prezydent wysłał premierowi gazowy list
- To nie koniec negocjacji ws. gazu
- Miał być sukces umowy z Rosją. Wyszły nici
- Trudne negocjacje w sprawie dostaw gazu
- Kontrakt na gaz będzie już jutro?
- Katar wyrzuca Rosję z Europy
- Rosjanie są nam winni miliony złotych
- Szwedzkie "tak" dla rosyjskiej rury
- Kredytowe problemy Nord Stream
- Unia każe nam płacić więcej za promy
- "Gaz nie ma narodowości"
- Mamy gaz z Rosji. Jest umowa
- Niemcy sprzedadzą nam rosyjski gaz
- Gazociąg Północny ma szantażować Polskę
- "Oto gazociąg Ribbentrop - Mołotow"
- Kontrakt gazowy pod znakiem zapytania
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mimo protestów niektórych ekologów, Polski i państw bałtyckich nieco wcześniej to samo uczyniła Dania.
Gdy ruszą prace na Bałtyku, gazociąg będzie się wydłużał dziennie o 3 km, aż osiągnie docelowe 1223 km. To prędkość trzykrotnie większa niż ta, z jaką porusza się ślimak winniczek. Dla porównania: tarcza, która będzie kopać tunel dla drugiej linii warszawskiego metra, dziennie ma drążyć zaledwie 20 m. Jak to będzie wyglądać w praktyce?
Tajemnica wspólnego interesu
Zatoka Portowa nieopodal wioski Bolszoj Bor, 25 km od Wyborga. To właśnie tam, wśród lasów na fińskim pograniczu rozpocznie się podmorska część gazociągu. Kolejno przez rosyjską, fińską, szwedzką, duńską i niemiecką strefę ekonomiczną dotrze do Lubmina w pobliżu niemieckiej Gryfii (Greifswald). W przedsięwzięcie są zaangażowane firmy z ośmiu państw. Rosjanie zbadali dno pod kątem geologicznym, wyprodukują też część rur. Resztę dostarczą Niemcy, którzy zajęli się też m.in. stroną inżynieryjną. Włosi te rury położą i zaprojektują cały gazociąg. Do tego odpowiedzialni za logistykę Francuzi, czuwający nad BHP Norwegowie, którzy wespół z Duńczykami i Szwedami zbadali dno Bałtyku pod kątem ekologicznym. Spółka Nord Stream AG jest zaś zarejestrowana w... maleńkim szwajcarskim kantonie Zug, który wielonarodowym korporacjom zapewnia niskie podatki i dyskrecję. Właścicielami akcji Nord Streamu są – poza Rosjanami i Niemcami – także Holendrzy z Gasunie. Prawdziwie międzynarodowe towarzystwo.
Wszystko zacznie się w fabrykach rur. Te z Rosji pojadą koleją do fińskiego portu w Kotce. Reszta zostanie w ten sam sposób przetransportowana z niemieckiej fabryki do portu w Sośnicy (Sassnitz) na niemieckiej Rugii. Każdy z 200 tys. fragmentów rur ma 1,4 m średnicy i 12,2 m długości, czyli jest o metr krótsza niż zwykły, nieprzegubowy autobus marki Ikarus 260, jakich wiele jeszcze jeździ po ulicach polskich miast.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!