Majewski był prezesem od końca czerwca br. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej spółki rada podziękowała mu za pracę, ale nie podała powodów odwołania go ze stanowiska.Jak napisał sam Majewski, decyzję przyjął "ze zrozumieniem". "Uznaję, że właściciel ma prawo do decydowania o losach Kolei Mazowieckich. Moja wizja rozwoju firmy i reform różni się jednak od tej, którą właściciel uznaje za właściwą dla potrzeb spółki" - napisał.

>>>Chciał pomóc pasażerom. Wyleciał z kolei

Odwołanie prezesa poprzedziło zawieszenie go w obowiązkach 9 listopada. Przewodniczący rady nadzorczej Waldemar Kuliński mówił wtedy, że rada jest niezadowolona z pracy prezesa i nie podoba jej się sposób, w jaki Majewski komunikuje się z załogą. Zawieszenie prezesa wywołało dyskusję w mediach, zbierano też podpisy pod poparciem dla niego.

Przewodniczący komisji strategii rozwoju regionalnego i zagospodarowania przestrzennego w mazowieckim sejmiku wojewódzkim Grzegorz Kostrzewa-Zorbas powiedział PAP, że pasażerowie Kolei Mazowieckich odczują skutki odwołania Majewskiego. "Prezes planował wprowadzić nowy, przystosowany do potrzeb pasażerów rozkład jazdy pociągów od 13 grudnia. Teraz ci, którzy doprowadzili do jego odwołania, będą próbowali cofnąć te zmiany" - powiedział.

>>>Sprawdź, czy złapiesz. Oto nowy rozkład PKP

Nowy rozkład przewidywał m.in., że do Warszawy będzie dojeżdżać więcej pociągów w godzinach 9-10 rano, a nie jak obecnie między 6 a 7 rano.Kostrzewa-Zorbas dodał, że nie uważa sprawy za zakończoną i że - jego zdaniem - radni Platformy Obywatelskiej podejmą działania, by Majewski mógł realizować swój program reform. Jakie to będą działania - nie chciał zdradzić.