Unijne porozumienie wprowadza od 2021 r. obowiązek spełniania wymogów wysokiej efektywności energetycznej nowo wznoszonych domów i większości innych budynków oraz tych, które są poddawane renowacji na dużą skalę. Zasadą ma być wysoki wskaźnik wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych. W ten sposób UE chce znacząco ograniczyć emisje CO2. Oszczędności w zużyciu prądu elektrycznego, gazu czy oleju opałowego mają zrekompensować koszt proekologicznych inwestycji.

>>>Prąd z atomu tańszy od energii z węgla

Budynki użyteczności publicznej będą musiały spełniać ostre wymogi już od końca 2018 r. Każdy kraj sam określi szczegółowe standardy, uwzględniając własną specyfikę - bowiem uniformizacja od Portugalii po Finlandię byłaby nie do pomyślenia ze względu na różne warunki klimatyczne. Kraje członkowskie będą miały obowiązek napisania narodowych planów wzrostu liczby przyjaznych środowisku budynków. Do połowy 2011 r. będą musiały opracować system finansowych i innych zachęt oraz wsparcia technicznego dla inwestorów tak, by opłacało się wymieniać przestarzałe systemy ogrzewania i klimatyzacji, izolować budynki etc.

Certyfikaty wydajności energetycznej będą obowiązkowe dla wszystkich nowo budowanych, sprzedawanych i wynajmowanych budynków oraz tych, gdzie co najmniej 500 m kw. zajmują instytucje publiczne. Te dokumenty będą musiały zawierać zalecenia poprawy efektywnego zużycia energii.

>>>Zwierzęce odchody ogrzeją Duńczyków

Surowe kryteria nie będą dotyczyć domów o powierzchni do 50 metrów, domów letnich wykorzystywanych krócej niż 4 miesiące w roku, kościołów, świątyń i innych obiektów kultu religijnego, budynków tymczasowych, niektórych budynków przemysłowych, rolnych czy warsztatów, oraz takich zabytków, w których spełnienie kryteriów energooszczędności spowodowałoby zbyt duże zmiany w wyglądzie lub charakterze.