Zobacz, jak wykręca się Tomasz Kammel
Znany prezenter chce zrobić wszystko, by zdjąć z siebie podejrzenia, że był zamieszany razem ze swą partnerką w narażenie banku BPH na milionowe straty. We wszystkich wywiadach stara się dementować rewelacje prasowe. Zobacz, jak wyglądają jego słowa w zderzeniu z faktami.
- Kammel i Niezgoda sprzedają nieruchomości
- Kammel wraca do telewizji. Wygryzł Janiaka
- Narzeczona straciła pracę przez Kammela?
- Kammela tak naprawdę nikomu nie brakuje
- Tak Kammel odśnieża swoją limuzynę
- Niezgoda pogodziła Kammela z matką
- Kammelgate zajmą się elitarni prokuratorzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie ma i nie było żadnej <gate> z moim udziałem i z udziałem moich bliskich. To pseudo-afera" - twierdzi znany prezenter. Jednak "Puls Biznesu", który nagłośnił całą sprawę, komentuje, że sam prezes BPH Józef Wancer przyznał, iż partnerka prezentera - Katarzyna Niezgoda - nie poinformowała zarząd o zleceniach na szkolenia, jakie składa spółce związanej z Kammelem.
Do tego szef Pekao, Jan Krzysztof Bielecki uznał, że zwolnienie Niezgody to "efekt konfliktu interesów". Gazeta przypomina też o śledztwie prokuratury w sprawie szkody wyrządzonej w bankach.
>>>Kammel: Straciłem pracę przez spisek
Kammel twierdzi też, że jego partnerka wyleciała z banku nie przez aferę. Do tego wytoczyła proces za zwolnienie. "Decyzja o zwolnieniu Kasi z Pekao miała zupełnie inne powody niż podawane przez prasę. Teraz jest to przedmiotem postępowania sądowego, które wytoczyła swojemu byłemu pracodawcy" - mówi.
Co na to "Puls Biznesu"? Gazeta cytuje szefa banku Pekao, który tak skomentował brak absolutorium dla Niezgody:
"Audyt wewnętrzny wykazał nienależyte wykonywanie obowiązków przez panią Niezgodę, co przejawiało się w nieuzasadnionych wydatkach banku na działalność szkoleniową i w braku nadzoru nad tą działalnością. Pani wiceprezes pozostawała też w konflikcie interesów, o którym nie poinformowała rady nadzorczej” - mówi Jan Krzysztof Bielecki.














































~JA2010-08-15 02:45
Czy ktoś poda także, że 30 czerwca zapadł wyrok sądowy w tej sprawie? Decyzją sądu sprawę umorzono, ponieważ nie wykazano popełnienia czynów karalnych? I jak to wszystko teraz śmiesznie wygląda? Tylko tym ludziom przez rok nie było wcale do śmiechu...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!