Gazociąg Północny ma szantażować Polskę
Rosjanie nie mają złudzeń po co Moskwie Gazociąg Północny. Ich najlepszy analityk, Michaił Korczemkin twierdzi, że rura na dnie Bałtyku jest po to by szantażować Polskę. Według niego, zapewniajć dostęp Zachodu do gazu, będzie można bezkarnie zakręcić nam i Ukrainie kurki.
- "Gaz nie ma narodowości"
- Rząd nie wiedział, ile gazu kupić
- Tyle kosztuje nas umowa z Gazpromem
- Gudzowaty: Dajemy d... z uśmiechem
- Niemcy sprzedadzą nam rosyjski gaz
- Kontrakt na gaz będzie już jutro?
- Mamy gigantyczne złoża ropy naftowej
- Szwedzkie "tak" dla rosyjskiej rury
- Polska znika z gazowej mapy Europy
- Niemcy przyznają: Rura zablokuje Polskę
- Odetną Gudzowatego od gazowego biznesu?
- Kredytowe problemy Nord Stream
- Mamy gaz z Rosji. Jest umowa
- Rząd uzależni Polskę od rosyjskiej ropy
- Rząd Tuska kusi Gudzowatego
- Prezydent krytykuje układ z Rosjanami
- "Oto gazociąg Ribbentrop - Mołotow"
- Rosjanie ćwiczyli atak jądrowy na Polskę
- Gudzowaty: Rząd Tuska przed sąd!
- Rosja w kwietniu puści rurę pod Bałtykiem
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Tak naprawdę magistrala ta nikomu nie jest potrzebna - ani Rosji, ani UE. Przede wszystkim dlatego, że celem tego projektu nie jest zwiększenie dostaw (rosyjskiego) gazu. Takiego wzrostu po prostu być nie może, gdyż gaz z Rosji jest najdroższy na rynku" - twierdzi Michaił Korczemkin, cytowany przez rosyjską "Gazietę".
>>>Gudzowaty: To mafia w mundurkach, nie rząd
Jego zdaniem eksport gazowego paliwa z Rosji na długo zatrzyma się na poziomie 150 mld metrów sześciennych rocznie. Korczemkin, dyrektor spółki consultingowej East European Gas Analysis, zwrócił uwagę, że w lutowej prezentacji dla zagranicznych inwestorów Gazprom nawet słowem nie wspomniał o zwiększeniu eksportu gazu, a jedynie poinformował o planach dywersyfikacji tras przesyłu surowca.
"Nie wierzę, że Rosja nastawia się na wieczną konfrontację z Ukrainą. Raczej jest to (budowa Nord Stream) kwestia polityczna, związana z naciskiem na Polskę" - ocenił analityk i wyjaśnił, że "pojawi się możliwość zmniejszenia do zera strumieni tranzytowych przez Polskę i Białoruś".
Korczemkin zaznaczył, że "zgodnie ze starym schematem w wypadku zakręcenia kurka Polsce lub Białorusi ucierpiałyby Niemcy, które otrzymują gaz z gazociągu Jamał-Europa". "A w nowym, proszę bardzo, można spokojnie kurek zakręcić i przesłać te same ilości paliwa za pośrednictwem Nord Stream" - dodał.
>>>Tyle kosztuje nas umowa z Gazpromem
Analityk zwrócił też uwagę, że Gazprom nie ma gazu na zapełnienie bałtyckiej rury. "Gazprom forsuje budowę gazociągu, który pozostanie pusty. Jeśli wierzyć opisowi projektu, to pierwsza nitka ma być zapełniona gazem z magistrali Griazowiec-Wyborg, a druga - ze złoża Sztokman. A gdzie jest dzisiaj Sztokman? Gdzie jest gaz?" - powiedział. Gazociąg Griazowiec-Wyborg, o którym wspomniał Korczemkin, jest dopiero budowany, a wydobycie surowca z pola Sztokman, na Morzu Barentsa, to projekt istniejący tylko na papierze.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!