Grypa spustoszy nasze portfele
Jeśli Polskę opanuje taka epidemia jak na Ukrainie, to na leki, które nie są refundowane - wydamy 30 milionów złotych. Do tego rząd będzie musiał wydać 111 milionów na szczepionki, a ponad 75 milionów złotych pochłoną badania próbek wirusa.
- Kłótnia u Moniki Olejnik. Kopacz wściekła
- Do epidemii daleko, a maseczek już nie ma
- Do walki z grypą Ukraina wzywa NATO
- Na Ukrainie grypa zabija ciężarne i dzieci
- Uniwersytet Warszawski zarażony wirusem
- Ludzie umierają po szczepionce na grypę
- Zaczyna już brakować szczepionek
- Nowa grypa zabiła we Włoszech 17 osób
- Polacy zatrzymani za handel maskami
- Na grypę? Czosnek, grzyby i... seks!
- Doradca Kopacz opłacany przez koncerny
- Coraz więcej chorych na grypę w Polsce
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Epidemia uderzy nas po kieszeni. Lekarstwa jak Tamiflu kosztują po 120 złotych za opakowanie. Nie są jednak wpisane na listę leków refundowanych, co oznacza, że państwo nie dołoży nam ani złotówki na walkę ze śmiertelnym wirusem. Ministerstwo Zdrowia nie robi nic, by tę sytuację jak najszybciej zmienić - twierdzi portal money.pl
>>>Na Ukrainie grypa zabija ciężarne i dzieci
To nie koniec wydatków. Resort zdrowia chce kupić 3,7 milionów szczepionek. Jedna dawka to 10 dolarów, czyli wydamy na nie około 110 milionów złotych. To nie koniec wydatków - trzeba przebadać próbki wirusa z kazdego zarażonego pacjenta. Jedno badanie to 300 złotych, jeśli więc zachorowałoby tyle osób co na Ukrainie, to samo sprawdzanie rodzaju grypy kosztowałoby 75 milionów złotych.
Pieniądze na walkę z epidemią trafiłyby z rezerwy celowej, w której jest 257 milionów złotych. Gdyby jednak tych pieniędzy zabrakło, to rząd mógłby ruszyć rezerwę ogólną, czyli 21,8 miliarda złotych.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!