Prezydent pozbywa się nieposłusznego pióra
Chcesz mieć w domu część historii? Wejdź do gry o pióro prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To samo, którym nie udało się podpisać Traktatu Lizbońskiego. Prezydent zdecydował, że to dobra okazja, by pomóc dzieciom, i przekazał pióro fundacji pomagającej dzieciom. Licytacja potrwa jeszcze kilka dni.
- Pióro nie chciało Lizbony - dostanie karę
- Niegrzeczne pióro prezydenta kupił Palikot
- Niesforne pióro zostanie sprzedane
- Polskie gwiazdy zalewają rynek grafomanią
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego w dniu 10 października nie obyła się bez przeszkód. Okazało się, że pióro, którym prezydent Lech Kaczyński miał podpisać traktat, nie pisze. Prezydent podpisał zatem dokument długopisem, a buntownicze pióro zostało przesłane przez Kancelarię Prezydenta RP do prezes Fundacji "TVN Nie jesteś sam" Bożeny Walter.
26 października, wyprodukowane we Włoszech pióro marki Stipula trafiło na aukcję charytatywną, z której pieniądze zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom z porażeniem mózgowym. Jak czytamy w opisie aukcji, do pióra dołączony jest list Sekretarza Stanu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pawła Wypycha potwierdzający autentyczność i wyjątkowość pióra, które w najważniejszym dla Polski momencie „odmówiło współpracy”.
Zdaniem Kancelarii Prezydenta pióro może stanowić łakomy kąsek zarówno dla euroentuzjastów, za to, że było wybrane do zatwierdzenia historycznej chwili, jak i eurosceptyków, za stawienie oporu przy podpisywaniu traktatu. Po dwóch dniach licytacji, cena pióra osiągnęła już 6600 zł. Do zakończenia jeszcze 5 dni.
Więcej informacji: Licytacja pióra, które nie podpisało Traktatu Lizbońskiego
p





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!