Cegielski pada! Jest wniosek do sądu
Jest pierwszy wniosek o upadłość słynnych zakładów Cegielskiego w Poznaniu. Do sądu poszedł jeden z wierzycieli, któremu poznańska firma winna jest aż 1,5 miliona złotych. Jedyną szansą Cegielskiego jest dogadanie się z wierzycielem, inaczej legendarnej wielkopolskiej fabryce grozi upadek.
- Winiecki: Nie ratować Opla i stoczni
- Związkowcy pobili się z policją w Poznaniu
- Fala bankructw na kolei
- Cegielski zwalnia. Bo stocznie padły
- Brazylia uratuje Cegielskiego
- Cegielski sprzedaje fabrykę lokomotyw
- Cegielski buduje elektrownie. W Bangladeszu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jesteśmy zbulwersowani tym wnioskiem, ale rozumiemy trudną sytuację wierzyciela, który ze wzglądu na nasze zadłużenie jest w ciężkiej sytuacji. Prowadzimy negocjacje układowe z tym wierzycielem i mamy nadzieję, że się dogadamy" - powiedział PAP prezes Cegielskiego, Jarosław Lazurko.
Firma z Poznania winna jest Dachbudowi aż 1,5 miliona złotych za prace budowlane z zeszłęgo roku. Na razie nie wiadomo, kiedy zacznie się proces, bo sąd poprosił Dachbud o uzupełnienie wniosku. Dzieje się więc to, czego najbardziej obawiali się robotnicy - firma upadnie, zostawiając tysiące ludzi bez pracy.
>>>Związkowcy pobili się z policją w Poznaniu
Od początku października w zakładach trwają zwolnienia grupowe. Są one jednym z elementów programu restrukturyzacyjnego firmy, która znajduje się w fatalnej kondycji finansowej. Cegielski pada, bo produkował tylko na potrzeby stoczni, które splajtowały. Według zarządu na koniec tego roku w kasie firmy może zabraknąć ok. 50 mln zł, a udział zobowiązań przeterminowanych w wartości bilansowej zbliża się do poziomu, w którym należy rozpocząć postępowanie upadłościowe.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!