Dziennik.plFinanse

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Tak Polska zarobi setki milionów

2009-10-16 | Ostatnia aktualizacja: 20:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rząd wie, jak zarobić setki milionów. Chce sprzedać prawa do emisji dwutlentku węgla krajom, które potrzebują dodatkowych limitów. Za handel z Japonią, Irlandią, czy Hiszpanią zarobimy miliony, któe pójdą na ekologiczne inwestycje.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

\Polska jest bliska sprzedaży uprawnień do emisji dwutlenku węgla w ramach systemu wynikającego z porozumienia z Kioto. Za ponad 100 mln zł limity kupią od nas Hiszpania i Irlandia. Jak mówi DGP Maciej Nowicki, minister środowiska, zakończyły się już negocjacje z kupcami.Umowy przełamią impas w sprzedaży polskich uprawnień.

Zgodnie z porozumieniem z Kioto Polska ma obniżyć emisję CO2 o 6 proc. Dzięki likwidacji w latach 90. peerelowskich zakładów zatruwających środowisko zrobiliśmy to z nawiązką i wolne limity emisji możemy sprzedać państwom, które nie radzą sobie z wypełnieniem porozumienia.W przeciwieństwie do sąsiadów

Polska długo nie potrafiła sprzedać uprawnień (tylko w ostatnich dwóch tygodniach trzy umowy w tej sprawie podpisały Czechy, a jedną Łotwa). Do połowy 2009 r. brakowało specjalnej ustawy. Z tego powodu w 2008 roku przegraliśmy z Ukrainą starania o sprzedaż limitów do Japonii.

Pieniądze ze sprzedaży nie trafią do budżetu, ale pójdą na ekologiczne projekty realizowane za pośrednictwem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Więcej informacji: Polska zarobi setki mln. zł. na sprzedaży praw do emisji CO2

p

Mariusz Gawrychowski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «