PZU nie będzie prywatne
PZU miał trafić na giełdę, tak jednak się nie stanie. Minister Grad nie sprzeda firmy, bo twierdzi, że trzeba najpierw odzyskać kontrolę nad firmą, a dopiero potem zastanowić się, co z nią zrobić.
- Tygrys zarobi na PZU
- Dziś koniec wielkiej afery wokół PZU
- Grad da prezesom gigantyczne pensje
- Brytyjczycy nie chcą polskiej giełdy
- Złoty traci, bo nie ma umowy z Eureko
- Jest ugoda. Nie oddamy PZU Holendrom
- Rząd oddaje bank BGŻ właścicielowi Eureko?
- PZU dzieli się gigantycznymi zyskami
- Rząd wybrał fatalny czas na prywatyzację
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister Aleksander Grad zaczyna wielką prywatyzację od... nacjonalizacji. W rozmowie z DGP zapowiada, że w najbliższych latach resort skarbu sprzeda tylko tyle akcji, ile wynika z umowy z Eureko. Szef resortu skarbu deklaruje, że akcje największej w Polsce firmy ubezpieczeniowej nie znajdą się w jego planie, który zakłada uzyskanie ze sprzedaży państwowego majątku do końca 2010 r. prawie 37 mld zł.
"Mieliśmy dziesięć lat szamotaniny wokół prywatyzacji, teraz jest porozumienie, odzyskujemy kontrolę. Dziś nie ma jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy prywatyzować i w jakim zakresie. Dopuszczamy jedynie sprzedaż pakietów akcji, o których mowa w ugodzie. Na decyzję o wchodzeniu w kolejną prywatyzację PZU jest za wcześnie" -mówi minister.
Aleksander Grad dodaje, że najważniejsze było naprawienie błędów z przeszłości, a że teraz koncentruje się na wprowadzeniu spółki na giełdę jeszcze w 2010 roku. Dlaczego Eureko zgodziło się na ugodę i dużo mniejsze pieniądze, niż mogło uzyskać w wyniku międzynarodowego procesu arbitrażowego?
"To świadczy o tym, że prowadziliśmy bardzo dobre negocjacje" - mówi minister Grad. "Oczywiście 4,7 mld zł, które dostanie holenderski inwestor, to są olbrzymie pieniądze. Ale trzeba dostrzec, że uzyskujemy to, co nam się może wcześniej nawet nie śniło" - dodaje.
Jego zdaniem najważniejszym momentem w rozmowach o PZU było rozpoczęcie negocjacji z akcjonariuszami Eureko. "To był przełom, bo ktoś u nich spojrzał na ten proces z boku. I może ktoś zaczął uzmysławiać tym, którzy uczestniczyli w tym procesie od lat: dokąd zmierzacie, rysujecie jakieś wielkie wizje, pokazujecie wielkie kwoty, ale to miraże, a zamiast tego mamy brutalną rzeczywistość cztery lata nie dostajemy dywidendy" - mówi minister.
Więcej informacji: PZU pozostanie państwowy
p













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!