Prąd podrożeje, ale nie dużo
Zapłącimy więcej za prąd. Jednak nie o 20 procent, jak chcieli sprzedawcy. Bo Urząd Regulacji Energetyki zgadza się na podwyżki energii, ale malutkie. Ile zapłacimy więcej, dowiemy się za miesiąc, gdy urząd przedstawi swój raport.
- Na Euro 2012 prądu nie będzie
- Zobacz, jak załatwić tani prąd
- Ekologiczny prąd zamorduje nasze portfele
- Urzędnicy pozwolą podnieść ceny prądu
- Na jesieni zapłacimy dużo więcej za prąd
- Dywersyfikacja? Tak, ale nie za wszelką cenę
- Prąd będzie droższy. O 20 procent
- NIK: W Polsce zabraknie prądu
- Chcą podnieść ceny prądu. O 20 procent
- Sąd pozwala podnieść ceny prądu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprzedawcy energii elektrycznej na 2010 rok zażądali podwyżek cen prądu dla gospodarstw domowych o 6–22 proc. Urząd Regulacji Energetyki nie zgadza się na żądania energetyków.
"Sprzedawcy energii uzasadniają wnioski o podwyżki cen detalicznych głównie wzrostem cen hurtowych i kosztów własnych nawet o 40–60 proc. Sprawę cen nadal badamy, ale wzrostu kosztów własnych w oczekiwanej wysokości nie zaakceptujemy. Wezwiemy sprzedawców do obniżenia cen w złożonych wnioskach taryfowych" - mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Regulator nie zgodził się na ujawnienie, jakich podwyżek żądają poszczególni sprzedawcy. Jednak można przypuszczać, że najmniejszych podwyżek oczekują RWE Polska i Vattenfall Sales Poland. Te firmy stosują obecnie ceny niezatwierdzone przez regulatora, wyższe niż stosowane przez pozostałe firmy (których ceny zatwierdził URE).
Więcej informacji: Sprzedawcy prądu żądają zbyt wysokich cen
p














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!