"Rząd uratował Polskę, bo nic nie robił"
Polska wyszła z kryzysu, bo rząd nie zrobił nic i w ten sposób nie zaszkodził naszej gospodarce - twierdzi były minister finansów, Marek Belka. Ekonomista nie ukrywa też, że nasz kraj ma fatalną sytuacje budżetową, bo większy deficyt ma tylko Rumunia.
- Sprawdź, jak bardzo mylili się analitycy
- Gilowska: Rząd może powiedzieć "a kuku!"
- "Gigant się dusi"
- Dziura budżetowa zaatakuje już w tym roku
- Unia: Polska najlepsza w Europie. Jeszcze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Francuski "Le Monde" w jednym z ostatnich artykułów chwalił Polskę, stwierdzając, że na koniec 2009 roku będziemy jedynym krajem z 27 państw członkowskich Unii
Europejskiej ze wzrostem gospodarczym. Zgadza się pan z tą prognozą?
Marek Belka:Tak, choć wszelkie prognozy w połowie roku są obarczone niepewnością. Gdybym zerknął na ostatnie prognozy gospodarki polskiej, które formułuje Międzynarodowy Fundusz
Walutowy, to zdaje się, że w tych prognozach Polska plasuje się blisko wyniku zerowego. Jednak modyfikacja prognoz następuje zazwyczaj raz na kwartał i są to ostatnio modyfikacje w górę,
więc zgadzam się z tezą Le Monde.
Zdaniem gazety takie wyniki Polski to zasługa dyscypliny finansów publicznych i słabego złotego. Pan też podałby takie powody?
To strukturalne cechy Polski powodują, że jesteśmy w mniejszym stopniu wystawieni na burze gospodarcze niż np. Słowacja, Czechy czy Węgry. W Czechach eksport stanowi 70 proc. PKB. U nas jest to
40 proc. Ponadto rzeczywiście osłabienie złotówki sprzyjało ograniczeniu importu większemu niż byłoby to przy stałym kursie złotego. To oczywiście powoduje, że konsumuje się więcej
towarów krajowego pochodzenia. Z dyscypliną finansów publicznych sprawa jest bardziej skomplikowana.
Dlaczego?
Polska nie jest w złej sytuacji, jeśli chodzi o stan finansów publicznych. Jednak jeśli porównamy Polskę do nowych krajów członkowskich UE, to w gorszej sytuacji są tylko Węgry i do pewnego
stopnia Rumunia, w której w ostatnich latach mimo burzliwego wzrostu gospodarczego, deficyt sięgnął 6 proc. PKB. To był przykład skrajnej nieodpowiedzialności. U nas uniknęliśmy takich
sytuacji.
Więcej informacji: Polski rząd jazdą na gapę zdołał pokonać kryzys
p














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!