Postanowiłeś wymienić samochód, więc przeglądasz internetowe serwisy motoryzacyjne. Po jakimś czasie spostrzegasz, że na twoją skrzynkę pocztową trafia coraz więcej reklam samochodów. Widzisz je też, gdy odwiedzasz ulubiony portal. Przypadek? Portale śledzą twoje zachowanie, a na podstawie danych o tym, co robiłeś w sieci, przypisały cię do grupy „planujący zakup samochodu”. I dlatego, zamiast pieluszek czy kremów, serwują ci reklamy aut.

W taki sposób działa tzw. oferta targetowania behawioralnego, czyli adresowania reklam do tych użytkowników sieci, których rzeczywiście mogą one zainteresować. Po zebraniu informacji o tym, czego szukamy, kiedy korzystamy i ile czasu spędzamy w internecie, a także gdzie mieszkamy, portale przypisują nas do różnych profili. Na przykład „młodzież”, „planujący zakup nieruchomości”, „właściciele małych firm” czy „aktywnie uprawiający sport”. Na życzenie reklamodawcy profile te mogą być jeszcze dokładniejsze.

Więcej informacji: Superbrat z internetu pomaga reklamie

p