Polskie banki zarabiają na spóźnialskich
Banki zarabiają nie tylko na kredytach czy kontach, ale także na spóźnieniach lub zaniedbaniach klientów. Każde przekroczenie limitu kredytowego czy spowodowanie niedozwolonego debetu generuje bowiem karne opłaty i odsetki. Takie zasady obowiązują na całym świecie.
- Oto największe zwolnienia w historii
- Poznaj całą prawdę o kartach płatniczych
- Ubezpieczenie kredytu to fikcja?
- Pensje Polaków dzieli gigantyczna przepaść
- Polacy wpadli w spiralę długów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W krajach anglosaskich nawet 2/3 wszystkich opłat za rachunki to kary. Jest to spowodowane tym, że klienci np. amerykańscy często korzystają z czeków. Bywa, że czeki przemierzają długą drogę i klienci nie mają świadomości, kiedy dana kwota została ściągnięta z konta. Stąd też Amerykanie często wpadają w niedozwolone zadłużenie. W Polsce zarobki banków z tego tytułu nie są aż tak duże. Jednak nadal jest to istotne źródło ich dochodu" -mówi Michał Macierzyński z Bankier.pl.
W Kredyt Banku w I półroczu 2009 r. przychód z opłat i karnych odsetek za spowodowanie debetu na koncie wyniósł 863 tys. zł, a przychód z odsetek od przyznanych limitów kredytowych 82 898,4 tys. zł (wynik z tytułu odsetek – 516 mln zł). Klient musi się liczyć z karami po pierwsze – w przypadku spowodowania niedozwolonego debetu na koncie. I chociaż wiele banków zastrzega, że taka sytuacja nie może mieć miejsca, gdyż transakcje są rozliczane on-line, to jednak w praktyce może się to zdarzyć. Wystarczy nie mieć środków na koncie w momencie, gdy pobierana jest opłata roczna za używaną kartę debetową.
Więcej informacji:Banki nieźle zarabiają na niesolidnych klientach
p














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!