Konsultacje społeczne projektu ustawy wprowadzającej pracownicze plany kapitałowe (PPK) wchodzą w decydującą fazę. Szereg krytycznych uwag zgłosiły już ministerstwa, instytucje publiczne, związki zawodowe, pracodawcy i organizacje branżowe. Uwagi ma też Polski Fundusz Rozwoju, który będzie miał kluczową rolę w tworzeniu nowej formuły oszczędzania.

Możliwy poślizg

Choć akurat ta opinia nie wywołała medialnej burzy, jak krytyka ze strony ministerstw energii czy infrastruktury, to jest istotna, bo to PFR stworzył koncepcję PPK. Uwagi dotyczą terminu utworzenia portalu, który ma zgromadzić w jednym miejscu oferty planów kapitałowych i udzielać informacji na ich temat.

„Na mocy art. 121 projektu przepisy dotyczące Portalu zaczną obowiązywać od października 2018 r. W ocenie PFR, adresata przepisów, obowiązanego do utworzenia Portalu i wyboru spółki będącej jego Operatorem, termin ten powinien zostać przesunięty. Postulujemy, aby przepisy dotyczące Portalu obowiązywały po upływie co najmniej 6 miesięcy od dnia ogłoszenia projektowanej ustawy” – to fragment opinii.

Portal jest kluczowym punktem systemu i jego wąskim gardłem. Dopuszczenie do publikacji oferty PPK decyduje o tym, czy dany fundusz inwestycyjny może uczestniczyć w programie. Na portalu znajdą się ważne informacje dla pracodawców i pracowników, bez niego formuła oszczędzania w PPK nie wystartuje. Organizacja portalu i jego uruchomienie złożono na barki PFR. Prezes PFR Paweł Borys to faktyczny autor projektu. Jeśli więc szef rządowego wehikułu inwestycyjnego wnioskuje o przesunięcie terminu, to można się spodziewać, że tak będzie.

Wszystko przez politykę?

Pomysł PPK ogłoszono w lipcu 2016 r. Prace nad nim są już o rok opóźnione. Założono, że PPK zaczną działać w dużych firmach od 1 stycznia 2019 r. – Potrzebujemy kilku miesięcy na uruchomienie portalu. Termin startu PPK będzie aktualny, o ile uda się zakończyć proces legislacyjny do połowy roku. Jeśli przesunie się na sierpień czy wrzesień, to premiera PPK powinna zostać przesunięta o pół roku – mówi Paweł Borys.

Sporo może namieszać polityka. Flagowy projekt premiera Mateusza Morawieckiego może zaś być hamowany przez jego rządowych rywali.

To paradoks. Morawiecki jako premier miał odblokować wiele swoich inicjatyw. Projekt jednak spotkał się z dużą krytyką i problemem może być nie jego opóźnienie, ale w ogóle wejście w życie – mówi jeden z ministrów i wskazuje, że będzie to test na skuteczność szefa rządu.

Premier zapewnia, że o rezygnacji z PPK nie ma mowy, a pomysł był konsultowany z przedsiębiorcami i ma ich poparcie. Determinację podkreśla też minister finansów Teresa Czerwińska, która formalnie zarządza tym projektem.

Patrząc jednak na uwagi, jakie zgłosił minister energii Krzysztof Tchórzewski czy Ministerstwo Infrastruktury, można zakładać, że dyskusja będzie gorąca.

Zdaniem ME PPK są kosztowne dla słabiej zarabiających, mogą mieć negatywny odbiór społeczny i przez to odbić się na wyniku PiS w wyborach samorządowych. Krytykowany jest też wzrost kosztów pracy, jakie niosą ze sobą plany. Dla spółek węglowych oszacowano je na poziomie od 110 do 223 mln zł w zależności od wysokości składki. Resort infrastruktury po konsultacji z nadzorowaną przez siebie Pocztą Polską wskazuje, że wejście w życie PPK powinno zostać przesunięte na lipiec 2020 r., bo nawet największe firmy nie będą w stanie wcześniej się na to przygotować.

NBP używa argumentów cięższego kalibru i nazywa plan wprowadzenia PPK niedopracowanym, jeżeli chodzi o zabezpieczenie interesów uczestników i zapewnienie sprawnego działania systemu. Wiele uwag co do konstrukcji PPK miała też KNF, która ma nadzorować system.

Chłodne relacje, chłodne przyjęcie

Z niemal wszystkich opinii wyłania się zrozumienie dla potrzeby stworzenia systemu dobrowolnego oszczędzania, ale i tak projekt w kształcie zaproponowanym przez premiera będzie trudno przeforsować. Entuzjastką PPK od początku nie była minister pracy Elżbieta Rafalska. We wtorek mówiła, że projekt kierunkowo popiera, a szczegółowe uwagi jej resort dopiero przygotowuje.

Część uwag ma charakter merytoryczny i należy się nad nimi pochylić, ale wiele z nich to cios wymierzony w premiera, od osób, z którymi od początku ma chłodne relacje. Z ministrem energii różni ich podejście do polityki inwestycyjnej spółek, minister pracy ma żal o zablokowanie dodatku dla emerytów. A minister infrastruktury zachował stanowisko wbrew Morawieckiemu, który obwinia go o problemy z programem "Mieszkanie plus" – mówi nasz informator z rządu i przypomina, że nie najlepsze są również relacje szefa rządu z prezesem NBP Adamem Glapińskim, któremu nie udało się przeforsować pomysłu połączenia banku centralnego i nadzoru finansowego, a dodatkowo media opisywały, że blokował Morawieckiemu obsadzenie szefa GPW.

OPINIA

Plany kapitałowe mogą przejść istotne modyfikacje

Zarówno liczba, jak i przede wszystkim ciężar gatunkowy uwag zgłoszonych do projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych przez różne grupy interesariuszy pokazują, jak ważny jest ten projekt i jak duże emocje wywołuje. Duża część opinii to wystąpienia o charakterze lobbystycznym, mające na celu zgłoszenie i przeprowadzenie zmian korzystnych dla jakiejś grupy zainteresowanych. Przykładowo część pracodawców chce zmniejszenia kosztów, jakie poniosą w związku z wprowadzeniem PPK, czy to poprzez obniżenie wysokości składek, czy poprzez opóźnienie wejścia w życie daty początkowej całego projektu PPK. Liczne uwagi dotyczą umożliwienia partycypacji w PPK innym podmiotom niż fundusze inwestycyjne, tak na etapie akumulacji środków w ramach PPK, jak i na etapie wypłat. Jest też wiele szczegółowych uwag o charakterze porządkowym i legislacyjnym, bo rzeczywiście projekt zasługuje na przyjrzenie mu się przez dobrego legislatora. Jednak najważniejsze uwagi, i to te, nad którymi nie można przejść do porządku dziennego, to zastrzeżenia zgłoszone przez liczne agendy państwowe, takie jak NBP czy KNF. Dotyczą one kwestii systemowych w ramach PPK, np. rzeczywistego celu oszczędzania czy istotnych technicznych parametrów gromadzenia środków. Są to uwagi, na które Ministerstwo Finansów powinno dać jednoznaczną odpowiedź. Uważam, że najbliższe tygodnie będą kluczowe dla określenia ostatecznego kształtu projektu PPK i spodziewałbym się wprowadzenia kilku istotnych modyfikacji. Nie sądzę jednak, aby sam projekt PPK był zagrożony. Dodatkowe oszczędzanie na emeryturę w Polsce jest niezbędne i dalsze opóźnianie rozpoczęcia stawiania czoła wyzwaniom demografii może tylko drogo kosztować przyszłe pokolenia.