Żyjemy w dobie ostrej krytyki kapitalizmu. Można nawet usłyszeć, że Karol Marks jest wiecznie żywy. A co z ideami Adama Smitha? Umierają na naszych oczach?

Nie. Są bardziej aktualne niż idee Marksa. Jednak tych myślicieli łączy jedna wspólna cecha...

O, a jaka?

Myśl obu została wypaczona. Tak jak Marks nie podpisałby się pod tym, co w jego imieniu pisali oraz robili marksiści, tak Smith dystansowałby się od tych, którzy nieustannie się na niego powołują. Dorobiono Szkotowi gębę piewcy chciwości i egoizmu.

Niesłusznie?

Oczywiście. Myśl Smitha ma więcej odcieni, jest bardziej zniuansowana.

Chwileczkę. A idea niewidzialnej ręki rynku, która steruje jego egoistycznymi udziałowcami w sposób dla wszystkich korzystny, nie jest pochwałą chciwości?