Jest człowiek na świecie, który o pomnażaniu pieniędzy wie prawie wszystko – i dzięki temu zyskał przydomek „Wyroczni z Omaha”. To Warren Buffett. Słynie nie tylko z tego, że wie, gdzie ulokować kapitał, aby na tym zarobić, lecz także z chwytliwych bon motów. Można z nich ułożyć długą i ciekawą historię o tym jaka busola najlepiej sprawdza się w inwestowaniu i co pomaga omijać rafy, które biznes może napotkać na swojej drodze. Dużo miejsca poświęca też wartościom. Kiedyś powiedział, że „płaci się bardzo wysoką cenę za pogodną jednomyślność”.

Czy w takim kraju jak Polska Buffett zainwestowałby pieniądze? Pewnie tak. Jedna z jego spółek myśli zresztą o rozgoszczeniu się nad Wisłą. Chyba że Wyrocznia przypomni sobie swoje słowa o tym, że „20 lat trwa budowanie reputacji, a 5 minut jej zrujnowanie. Gdy o tym pomyślisz, będziesz postępował inaczej”. Bo „pogodna jednomyślność” PiS właśnie rozmywa w Polsce trójpodział władzy i stawia pod znakiem niezależność sądów. Jeden z najważniejszych mostów, po którym przeszliśmy drogę ze Wschodu na Zachód Europy. Dzieje się rzecz bez precedensu z trudnymi do przewidzenia skutkami – a to dobra okazja, by zadać pytanie: czy inwestorzy zwrócą na to uwagę, a przedsiębiorcy wkalkulują w biznesowe decyzje?

Pierwsze potyczki na froncie walki w wymiarem sprawiedliwości mieliśmy już w ubiegłym roku przy okazji przejmowania przez obecną ekipę rządzącą TK. Jak to się odbiło na atrakcyjności inwestycyjnej Polski? Źle, ale tylko przejściowo. Jedna z agencji ratingowych obniżyła wiarygodność naszego kraju na rynkach finansowych, wypunktowała rząd za osłabianie kluczowych instytucji państwa, jak TK czy media publiczne. Jednak inwestorzy szybko przeszli z podejrzliwego nastawienia wobec nowej ekipy rządzącej do „business as usual”. Zaś firma konsultingowa EY umieściła Polskę – po raz pierwszy od 2008 r. – w pierwszej piątce najpopularniejszych europejskich kierunków dla inwestorów zagranicznych. Fabryki zdecydowały się wybudować u nas międzynarodowe koncerny, a rząd nie ma najmniejszych problemów z pożyczaniem pieniędzy na świecie. W tym roku sytuacja jest jeszcze lepsza, a inwestorzy mogą wreszcie oprzeć się na tym, co daje im stabilną perspektywę zarabiania i robienia interesów – wzrost gospodarczy odbił, nastroje społeczne są rekordowo optymistyczne, a portfele Polaków szeroko otwarte na konsumpcję.

Wydaje mi się, że dla przedsiębiorców sytuacja w TK czy za chwilę w Sądzie Najwyższym nie jest jedyną sprawą, jaką biorą pod uwagę. W działalności sprzyja im dobra koniunktura w Polsce czy na świecie – mówi Marek Tatała, wiceprezes Fundacji Obywatelskiego Rozwoju. Przychodzi jednak taki moment, w których sąd jest jedynym miejscem, gdzie pracownik i jego szef mogą szukać ochrony przed państwem.