To niewiele mniej niż oczekiwany efekt uszczelniania systemu w tym roku (10 mld zł). I to pomimo że katalog nowych instrumentów, jakimi może posłużyć się w tym celu MF, będzie znacznie skromniejszy. Dziś mówi się o trzech narzędziach: podzielonej płatności w VAT (split payment), przepisach mających przeciwdziałać wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych oraz o powiększeniu grupy firm zobowiązanych do wysyłania jednolitego pliku kontrolnego.

Największe nadzieje resort wiąże ze split paymentem. Szacuje, że w przyszłym roku pozyska dzięki niemu dodatkowe 5 mld zł. Ale ostateczna kwota zależy od tego, kiedy narzędzie zostanie wdrożone. Ministerstwo chce dać przedsiębiorcom czas na przystosowanie się do nowych zasad. Ale ile dokładnie, nie wiadomo.

Więcej konkretów można usłyszeć w sprawie ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystania systemu finansowego do wyłudzeń podatków. Zdaniem resortu pierwsze jej efekty będziemy widzieli już w tym roku. A w przyszłym nowe metody identyfikowania podejrzanych transakcji zwiększą budżetowe dochody o okrągły miliard złotych. W kolejnych latach ma być jeszcze lepiej.

Wszystko to nie zmienia faktu, że efekty poprawy ściągalności podatków z roku na rok będą mniej widoczne. Choć nadal niemałe. Ministerstwo Finansów liczy, że w 2019 r. będzie to 6 mld zł, a w 2020 r. – 4 mld.