Ma to przyspieszyć postępowania podatkowe, ale budzi zastrzeżenia ekspertów. Może bowiem oznaczać, że radca najpierw wyda podatnikowi decyzję wymierzającą daninę, a potem odpowie na jego odwołanie. Jaki będzie tego skutek – łatwo przewidzieć.

Pomysł powołania radców skarbowych i nadania im szczególnych uprawnień przewiduje poselski projekt ustawy zmierzającej do utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej. Nie wiadomo, ilu ich będzie. Nie spowoduje też, że wzrośnie liczba kontroli. Sprawi natomiast, że decyzje i postanowienia będzie już wydawać nie tylko naczelnik urzędu skarbowego.

Dziś od jego decyzji wnosimy odwołanie do dyrektora izby skarbowej. Mamy więc dwie instancje, a tym samym poczucie, że naszą sprawę badają dwa niezależne od siebie organy. W rzeczywistości – jak narzekają doradcy podatkowi – niezależności nie ma już dzisiaj, bo pracowników urzędu skarbowego powołuje dyrektor izby skarbowej. Ten sam, który następnie rozpatruje odwołanie od decyzji naczelnika urzędu. Odwołanie jest więc często formalnością, a spór i tak się kończy w sądzie.

Będzie podobnie, gdy zostaną powołani radcy skarbowi – wskazują doradcy podatkowi. Nie twierdzą, że będzie gorzej, bo czasem lepiej jest ukrócić formalizm i oddać spór w ręce sędziego. Często ma on większe kompetencje i, co ważne, potrafi spojrzeć na problem z góry. – Gorzej niż dziś i tak już być nie może – uważa Sławomir Sadocha, doradca podatkowy.

Mirosław Siwiński, radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Prof. W. Modzelewskiego, zwraca jednak uwagę na rysujący się wyraźny konflikt interesów. Od decyzji naczelnika urzędu skarbowego będziemy się odwoływać do radcy skarbowego, który będzie zatrudniony w tym samym urzędzie. Co więcej, powstaje zagrożenie, że rozpatrzy odwołanie od własnej decyzji, bo projekt tego również nie wyklucza.

Zdaniem ekspertów to nic innego jak kolejna próba ominięcia dwuinstancyjności. Z tego samego projektu wynika bowiem, że inny nowy organ – naczelnik urzędu celno-skarbowego – też będzie rozpatrywał odwołania podatników od swoich decyzji.

Pierwotnie pomysł szedł jeszcze dalej – by w ogóle znieść dwuinstancyjność. Potem resort finansów oficjalnie się z tego wycofał. Faktycznie jednak do tego dąży, tyle że mniej jawnie. Doradcy podkreślają, że stanowisko radcy skarbowego będzie się wiązać nie tylko z apanażami; mają być lepiej wynagradzani niż szeregowi pracownicy. Ceną będzie ogromna odpowiedzialność osobista za błędne decyzje.