Choć danych za 2012 r. jeszcze nie ma, to z szacunków Krajowej Rady Komorniczej wynika, że blokad mogło być nawet 4,5 mln, czyli 20 proc. więcej niż w ub.r. – wtedy było ich 3,7 mln.

Komornikom zajęcia przybywa systematycznie z roku na rok. – Niemal połowa dłużników to klienci parabanków, którzy wpadli w pętlę kredytową – przyznaje Robert Damski, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej.

Najczęściej ofiarami drogich pożyczek stają się osoby starsze, mieszkające na wsi lub w małych miejscowościach. Drugą rosnącą grupą są osoby, które mają zaległe rachunki za telefon, energię, a ostatnio nawet za abonament telewizyjny. Np. w grudniu do komornika w Urzędzie Skarbowym w Dębicy trafiło aż 665 tytułów wykonawczych. Wierzycielem jest Poczta Polska, która wzięła pod lupę osoby, które przestały płacić abonament RTV.

I wreszcie trzecią grupą, której komornicy coraz częściej zajmują emerytury lub wynagrodzenia, są osoby poręczające kredyty. Według Damskiego wielu żyrantów takie poręczenie podpisało kilka lat temu i dawno o tym zapomniało. Teraz, gdy kredytobiorcy tracą pracę, komornicy przypominają im o feralnym poręczeniu.

Gdy już komornik dostaje listę dłużników, nawet nie wie, kto z nich kredyt poręczył, a kto go zaciągnął – mówi Damski.

Aby doszło do blokady bankowych rachunków i egzekucji komorniczej, wierzyciel musi przedstawić odpis wyroku sądu z klauzulą wykonalności. Z takim dokumentem wierzyciel może udać się do komornika. Niestety komornik nie ma obowiązku uprzedzania o zamiarze zajęcia konta. Kiedy już to zrobi, wysyła pismo o blokadzie.

Co może zrobić osoba, która nagle odkryła, że straciła prawo dysponowania swoimi pieniędzmi? Niewiele. Może złożyć skargę na czynności komornicze, ale jej rozpatrzenie trwa zwykle od tygodnia do kilku miesięcy. Można też negocjować z wierzycielem (nie z komornikiem) pozostawienie na koncie części pieniędzy potrzebnej na przeżycie.

Według przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej w tym roku należy się spodziewać nie tylko większej liczby zajęć rachunków, lecz także większej liczby skarg na czynności komornicze. – Niestety w miarę jak rośnie liczba komorników w Polsce, w zawodzie pojawia się coraz więcej osób, które działają nieetycznie, po to by ściągnąć długi i więcej zarobić – mówi Damski. Zdarzają się np. zajęcia kont osób o identycznym nazwisku co dłużnik, mimo że pozostałe dane są inne. I później by odzyskać pieniądze, osoby takie muszą przechodzić całą procedurę i podważać decyzje, co niekiedy kończy się ich porażką.

Obecnie działa 1050 komorników, podczas gdy w 2005 r. było ich 600. W tym roku ich liczba jeszcze się zwiększy o ok. 100.