Spowalniająca gospodarka wpędza budżet w coraz większe kłopoty. Wiceminister finansów Hanna Majszczyk przyznała w Sejmie, że ministerstwo może mieć problem z wykonaniem tegorocznego planu dochodów z VAT. Potwierdziła tym samym informacje DGP. O problemach z wpływami z VAT gazeta pisała 6 lipca. To główne źródło pieniędzy dla kasy państwa, w tym roku miało dać niemal 132,2 mld zł – prawie o 11 proc. więcej niż w 2011 r. Na razie wpływy z VAT są zaledwie o 1,1 proc. większe niż przed rokiem.

Wiceminister Majszczyk mówi, że fiskus będzie aktywniej ściągał zaległości w podatku od towarów i usług. MF ma też nadzieję, że w drugim półroczu dochody te będą częściowo zrekompensowane dzięki wskaźnikom makroekonomicznym. Z tym może być jednak problem, bo gospodarka właśnie zaczęła hamować. To dla budżetu zła informacja, bo grozi niskimi dochodami nie tylko z VAT, lecz także z PIT. W całym roku fiskus planuje ściągnąć od nas ponad 40,2 mld zł – o 5,3 proc. więcej niż rok temu. Do maja zebrał 15,4 mld zł, co oznacza roczną dynamikę na poziomie 4,4 proc.

Ministerstwo Finansów plan podtrzymuje. Obecna ocena wykonania dochodów budżetu państwa z PIT i CIT nie wskazuje na ryzyko niewykonania dochodów zaplanowanych w ustawie budżetowej – uważa Małgorzata Brzoza, rzeczniczka resortu. Ale eksperci nie są takimi optymistami. Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium, zwraca uwagę, że plany dochodów z PIT napisano przy założeniu spadku bezrobocia do 12,3 proc. na koniec roku. To mało prawdopodobne – mówi ekonomista. W czerwcu, kiedy wzrosła liczba miejsc pracy w związku z Euro i w pełni trwały prace sezonowe, stopa bezrobocia wynosiła 12,4 proc. Ekonomiści uważają, że po wakacjach znów podskoczy do 13 proc. Wiele wskazuje na to, że rząd zbyt optymistycznie założył też wzrost płac w firmach – w całym roku miał on wynieść 1,2 proc. ponad inflację. W maju realny wzrost wynagrodzeń w firmach wynosił ledwie 0,2 proc.

Żeby wykonać plan dochodów z PIT w drugiej połowie roku, ich dynamika powinna być większa niż w pierwszej. Przy obecnych tendencjach na rynku pracy trudno będzie to uzyskać – mówi Grzegorz Maliszewski.

To nie koniec problemów z dochodami. Najprawdopodobniej budżet nie uzyska 1,8 mld zł z podatku od kopalin. MF tłumaczy, że ustawa wprowadzająca podatek weszła w życie zbyt późno. KGHM Polska Miedź do maja wpłacił do państwowej kasy 53,1 mln zł. W całym roku wpłata ma wynieść maksymalnie 1,3 mld zł.

Piotr Kalisz z banku Citi Handlowy uważa, że MF będzie musiało zmienić niektóre założenia makroekonomiczne, na podstawie których przygotowuje przyszłoroczny plan dochodów i wydatków. Resort założył np. dość wysoki wzrost płac, na poziomie 5,7 proc. w przedsiębiorstwach. Bezrobocie ma wynieść 12,4 proc., a wzrost gospodarczy 2,9 proc.