Złoty rośnie w siłę. Na koniec roku euro będzie kosztować...
Po silnym wzroście wartości złotego w styczniu wydawałoby się, że już czas zrealizować zysk. Ale na razie nie widać oznak głębokiej korekty, podobnie na rynku obligacji.
- Polskie firmy sprowadzają coraz mniej z zagranicy
- Drożyzna zadusi Polaków. Długie miesiące zaciskania pasa
- Polacy chronią kapitał inwestując w złoto
- Polska atrakcyjna dla inwestorów. Obligacje idą jak woda
- Szef koncernu Bosch: Grecja nie ma czego szukać w Unii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Złoty zaczął się już osłabiać w połowie ubiegłego tygodnia, ale zaakceptowanie przez grecki parlament kolejnego planu cięć powstrzymało ten proces. Na jak długo? Finał najnowszej odsłony greckiej tragedii powinien nastąpić jutro. To w środę mają zapaść ostateczne decyzje o przyznaniu Grecji – lub nie – kolejnej transzy pomocy w wysokości 130 mld euro.
Choć złoty się umocnił w poniedziałek wobec euro i dolara (euro 4,19 zł, zaś dolar 3,17 zł), to analitycy nie wykluczają osłabienia naszej waluty w następnych dniach. O głębszą korektę na złotym aż się prosi. Kurs rósł niemal nieprzerwanie przez cały miesiąc, a skala tego ruchu była duża: 28 groszy wobec euro i 23 grosze względem dolara.
Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers, uważa, że osłabienie jest prawdopodobne – ale poziomów z końca ubiegłego roku (4,46 zł za euro) nie osiągniemy. Maksymalnie złoty może się osłabić do 4,26 za euro – mówi.
Głębszego spadku wartości złotego spodziewa się za to Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Uważa, że poziom 4,30 zł za euro na koniec lutego jest możliwy. Jeśli złoty przebije poziom 4,22 – 4,23 za euro, to osłabienie w takiej skali jest możliwe. Na koniec marca może być nawet 4,40 zł za euro, jeśli napłyną negatywne informacje związane z sytuacją w Portugalii. Kolejny czynnik ryzyka to wynik kwietniowych wyborów we Francji – mówi.
W dłuższym terminie nasza waluta powinna jednak zyskiwać na sile. Nie brak opinii, według których pod koniec roku za euro będziemy płacić mniej niż 4 zło. Nowy raport ekonomistów banku HSBC wskazuje, że przy korzystnych warunkach złoty może testować poziom 3,90 za euro.
Głębokiej korekty nie spodziewają się również dilerzy rynku obligacji. Rentowności w ostatnim czasie wyraźnie spadły, więc realizacja zysków jest możliwa w każdej chwili. Dochodowości papierów mogą jednak na tej fali maksymalnie wzrosnąć o 15 – 20 pkt bazowych. Powrót do poziomów z przełomu roku jest mało realny. Ta korekta nie sięgałaby aż tak głęboko – mówi Marek Stypułkowski z Raiffeisen Banku.
Według Marka Kaczora, dilera obligacji w PKO BP, skala wzrostu rentowności może być jeszcze mniejsza, rzędu 10 pkt bazowych. A inwestorzy wcale nie muszą chętnie pozbywać się polskich papierów, mimo że zysk na nich, licząc od początku roku, jest duży. Naturalne wydawałoby się zrealizowanie zysku z inwestycji. Ale to nie jest wcale takie oczywiste, bo jest wiele argumentów, by tego teraz nie robić – mówi Marek Kaczor. I wymienia: rozsądna podaż obligacji ze strony Ministerstwa Finansów, cały czas wysoki poziom rentowności papierów w stosunku do niewielkiego ryzyka, dobre postrzeganie Polski związane z planami cięcia deficytu finansów i kolejna pożyczka, jakiej Europejski Bank Centralny zamierza udzielić bankom komercyjnym. To właśnie poprzednia taka z grudnia ubiegłego roku jest wskazywana jako przyczyna dużego wzrostu cen aktywów na rynkach emerging markets.


















































~finansista.2012-02-17 08:33
Warto tu postawic pytanie - czy priorytety ekipy Tuska sa logiczne ? No bo po co ten caly pseudofinansowy cyrk, skoro w Polsce rodzi sie najmniej dzieci w Europie ? Europa dzieli sie na panstwa zwiekszajace liczbe rdzennej ludnosci - to sa W.Brytania, Francja, Dania i Irlandia. Na panstwa nieznacznie zmniejszajace liczbe rdzennej ludnosci tzn. o okolo 10% - n.p. Holandia. Na panstwa zmniejszajace liczbe rdzennej ludnosci w sposob obnizajacy wydajnosc gospodarcza, ale jeszcze umozliwiajacy biologiczne przetrwanie tej ludnosci tzn. o okolo dwadziescia procent - n.p. RFN, Austria , Czechy i Finlandia. Na panstwa zmniejszajace liczbe ich rdzennej ludnosci do poziomu ryzykownego dla jej biologicznego przetrwania - n.p. Hiszpania, Wlochy i Slowacja. Ponizej tych panstw sa takie panstwa jak Polska i Lotwa, ktore maja tak niski przyrost naturalny, ze w razie braku jego poprawy ich narody z pewnoscia przestana istniec. No wiec po co Polacy tak gorliwie pracuja ? Dla imigrantow ?
~kolejny narzekacz2012-02-14 18:32
Na Euro napłynie trochę Euro i innej waluty do Polski. Co sprytniejsi już wcześniej kupią lub już kupili polską walutę póki kurs niski.
~0072012-02-14 10:56
Dzika sprzedaż polskich oblikacji odkleiło zlowego od dna ale ten stan rzeczy może być chwilowy. Takia sama propaganda zalewała nas rok temu kiedy matoły prowadziły baranów do urn wyborczych.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!