S&P obciął jej rating z A do BBB+ z perspektywą negatywną. Takie posunięcie oznacza, że wkrótce można się spodziewać kolejnych cięć.

Gorsze oceny uzyskały też m.in. Intesa Sanpaolo SpA i Banca Monte dei Paschi di Siena, czyli drugi i trzeci pod względem wielkości bank we Włoszech. Obniżki nie objęły jedynie trzech spośród wszystkich, które w tym kraju podlegają ocenie agencji.

Taka decyzja S&P nie jest dużym zaskoczeniem dla rynku, po tym jak w styczniu ta sama agencja obniżyła rating Włoch. Zwykle najpierw degradowana jest ocena całej gospodarki, a potem dopiero instytucji finansowych na danym rynku. Jednak tym razem inwestorzy zareagowali na komunikat S&P wyprzedażą papierów instytucji finansowych. W efekcie podczas piątkowej sesji na włoskiej giełdzie akcje banków spadały najmocniej ze wszystkich notowanych spółek. UniCredit stracił 4,74 proc., Ubi Banca 4,77 proc., a Intesa SanPaolo 3,55 proc.

To jednak dopiero początek obniżek ratingów europejskich banków. Eksperci spodziewają się, że po tym jak w połowie stycznia agencja S&P obniżyła ratingi dziewięciu europejskich krajów, m.in. Francji, Austrii czy Słowenii, wkrótce ta sama instytucja zacznie rewidować kolejne oceny wiarygodności banków, dla których rynkami macierzystymi są właśnie te kraje. Na razie powodów do obaw nie mają jedynie niemieckie czy holenderskie instytucje finansowe. Jak na razie tym gospodarkom udało się utrzymać najwyższe możliwe oceny.

Obniżki ratingów to kolejny element, który w ostatnim czasie działa na niekorzyść sektora finansowego. W sumie europejskie banki muszą do połowy 2012 r., podnieść kapitały, a na to będzie potrzebne im ponad 110 mld euro. Tymczasem po obcięciu ratingów może się okazać, że część inwestorów nie będzie mogła już kupić ich papierów. Polityka funduszy określa często warunki, jakie musi spełniać instytucja, aby mogły one zainwestować w daną spółkę, często pod uwagę brany jest także rating.