Dla ministra Jacka Rostowskiego oznacza to zmniejszenie zysków budżetowych o co najmniej kilka miliardów złotych - twierdzi RMF FM.  Tusk zapowiedział, że pieniądze na bankrutujące rządy, pochodzić będą z Narodowego Banku Polskiego, a to oznacza, że NBP przekaże do budżetu znacznie mniejszy zysk, niż zakładał resort finansów. 

Resort finansów bagatelizuje jednak ostrzeżenia analityków. "W projekcie przyszłorocznego budżetu nie przewidujemy żadnych pieniędzy z zysku NBP" - mówi RMF FM wiceminister Ludwik Kotecki.

Ale to nie wszystkie złe informacje. Bruksela chce zmusić banki, by zwiększyły rezerwy finansowe. Przez to instytucje, należące do rządu, swe zyski, zamiast na dywidendę budżetową, będą musiały odłożyć w skarbcu.