Resort finansów skorygował budżet na przyszły rok. Dziś projekt ustawy ponownie ma przyjąć rząd. Budżet oparto na prognozie wzrostu PKB w przyszłym roku o 2,5 proc. Resort finansów utrzymał deficyt 35 mld złotych.

Ma to pokazać, że rząd zmierza do celu, jakim jest osiągnięcie deficytu sektora finansów publicznych w przyszłym roku na poziomie 3 proc PKB. Z kolei oparcie projektu na prognozie wzrostu 2,5 proc. PKB ma przekonać rynki, że projekt jest realistyczny. Największe zmiany widać w dochodach – z powodu mniejszego od założonego wcześniej wzrostu niższe mają być wpływy podatkowe. Z PIT i CIT ma spłynąć w sumie o 5 mld złotych mniej. Jacek Rostowski spodziewa się, że wyższe o miliard złotych będą wpływy z podatków pośrednich, czyli VAT i akcyzy. To efekt podwyżek, ale też wyższej od szacowanej inflacji.

Budżet mają też wspomóc dochody z podatku od kopalin. Ubytki z podatków dochodowych mają uzupełnić także wpływy z dywidendy. Tu minister finansów liczy, że będzie to o 4 mld złotych więcej. Dzięki temu dochody budżetu jako całości mają być nawet wyższe o miliard złotych. Eksperci uważają zmiany za w gruncie rzeczy kosmetyczne. – Różnica nie jest wielka. Nie zaskakuje zaplanowanie wyższych wpływów z dywidend.

Można się było spodziewać, że w tym celu rząd sięgnie do kieszeni swoich spółek – ocenia Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. Podkreśla, że oprócz niższego wzrostu przyczyną mniejszych wpływów z PIT jest wysoki poziom bezrobocia, co także przełoży się na niższe wpłaty do budżetu zarówno od przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych. Bezrobocie na koniec bieżącego roku wyniesie 12,4 proc., a w grudniu 2012 roku obniży się do 12,3 proc. Wcześniej rząd liczył, że spadnie do 10 proc.

Mimo podwyżki składki rentowej i spodziewanych 6,5 mld złotych dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pozostała na niezmienionym poziomie 40 mld złotych. Waloryzacja emerytur ma wynieść 4,8 proc.; to nieco więcej, niż szacowano poprzednio – 4,02 proc. Rząd nie planuje zabrać do budżetu więcej niż wcześniej z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Projekt, który dziś ma przyjąć rząd, powinien jutro trafić do Sejmu.