Jak sprzedać torebkę za 52 tys. zł w dwie godziny
W 2010 roku na towary ekskluzywne - Polacy wydali co najmniej 27 mld zł. Wysokiej klasy garniturów, zegarków i torebek kupiliśmy dziewięć razy więcej niż trzy lata temu.
- Berlusconi obdarował posłanki pierścionkami
- Na sprzedaż! Kto już nie chce jeździć Maybachem?
- L jak Lexus. L jak luksus przez duże L
- Polscy wykupują nieruchomosci w kraju nad Morzem Czarnym
- Oto najdroższa torebka świata!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W 2010 roku – po słabym 2009 – sprzedaż najdroższych ubrań wzrosła o 20 proc., o 30 proc. – drogich zegarków i biżuterii, a akcesoriów – nawet o 40 proc. Dzięki kryzysowi.
– Czasem oszczędności były uzasadnione, a nieraz kryzys był pretekstem do ich przeprowadzenia. Końcowy efekt jest taki, że wielu właścicieli firm uzyskało dzięki temu większe zyski – mówi Marek Zuber, ekonomista z Dexus Partners.
Luksus w Polsce generalnie ma się coraz lepiej. Jeszcze pięć lat temu sprzedaż torebki wycenianej na 30 – 50 tys. zł była rzadkością. Takich transakcji trafiało się kilka rocznie. W 2010 r. tylko pod marką Burberry zeszło tego typu wyrobów kilkadziesiąt. A gdyby do tego dodać torebki innych luksusowych marek, to sprzedaż idzie w setki. Torebka za 52 tys. zł znalazła nabywcę w ciągu dwóch godzin – o czym poinformował nas Mariusz Kaczmarczyk z firmy Paradise Group, która jest dystrybutorem na polskim rynku takich marek, jak Hugo Boss, Armani, Burberry, Kenzo.
– W Polsce mamy już dużą grupę obywateli, która korzysta z dóbr luksusowych bez względu na koniunkturę – twierdzi Zuber.
W salonach Ermenegildo Zegna, gdzie wykonanie garnituru na zamówienie kosztuje kilkanaście tys. zł, liczba klientów wzrosła o 8 – 10 proc. w ciągu ostatniego roku. Stałych klientów salon ma już kilkuset.
Sieć Apart każdego miesiąca sprzedaje kilka zegarków w cenie ponad 100 tys. zł. Jak mówi nam Helena Palej z Apartu, były też wyjątkowe transakcje – ktoś kupił naraz pięć zegarków jednej z najbardziej luksusowych marek Vacheron Constantin, o wartości w sumie ponad 250 tys. zł; inny z klientów zamówił wisiorek z dwukaratowym brylantem wartym 160 tys. zł, plus niewiele tańszy pierścionek z karatowym brylantem.


















































~moher2011-01-10 14:14
sciemy?chociaz nie zupelnie... .jesli bierze sie pod uwage fakt ze:1-polska to kraj gdzie mozna krasc i robic przekrety na potege...2-w prawie kazdej rodzinie jest ktos kto pracuje za granica i wali kase do polski by pomoc rodzinie/choc sa wyjatki/...na moim przykladzie:mam 4 rodzenstwa wszyscy mieszkamy za granica i pomagamy rodzicom bo inaczej by nie dali rady.harowali cale zycie nam nic nie dali,bo skad?a teraz maja marne emerytury...bla bla bla.a szlachta w warszawce sie bawi czy zasluguje czy nie...mozna by mowic bez konca.wiem ze sa rodziny ktore nie maja co do gara wlozyc.ja tez z biedy pochodze dobrze ze udalo mi sie wyjechac,choc ja duzo za granica nie zwojuje ale moj syn na pewno.przykre.pozdrawiam.
~saan2011-01-10 14:12
Chory świat. Za takie pieniądze można do końca życia żyć, a ktoś wydaje je jednego dnia na błyskotki. I gdzie tu sprawiedliwość? Żyj sprawiedliwie, a niesprawiedliwością zostaniesz wynagrodzony.
~Mr.P2011-01-10 13:32
Każdy ponad każdym
~ot2011-01-10 11:33
Biedni coraz biedniejsi a bogaci coraz bogatsi
~beret2011-01-10 09:08
Nie od dziś wiadomo, ze na kryzysach i wojnach po tyłku dostają zawsze najbiedniejsi... Dla biedaka 100 zł mniej do pensji to jeden dzień głodu, dla Kwasniewskiej - 52 tys na torebke to dwa dodatkowe programy w TVN Style...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!