Rekapitalizacja zagrożonego upadkiem, upaństwowionego banku Anglo-Irish pochłonie kolejne 5 mld euro - donosi środowy "Financial Times". Oznacza to, iż na jego ratowanie irlandzki rząd przeznaczy łącznie 30 mld euro, czyli ok. 18 proc. PKB.Wcześniej agencja ratingowa Standard & Poor's przy okazji obniżki wyceny ratingu Irlandii oceniła, iż rachunek dla irlandzkiego podatnika za wsparcie Anglo-Irish sięgnie 35 mld euro (ok. 20 proc. PKB).

Anglo-Irish popadł w tarapaty w 2008 r. na skutek załamania się rynku nieruchomości, na którym finansował duże projekty deweloperskie z pożyczek, które sam zaciągał na międzynarodowym rynku kredytowym.

W I półroczu br. bank stracił 8,2 mld euro - dwa razy więcej niż w I półroczu 2009 r. Wcześniej bank ogłosił, że za 15 miesięcy do końca 2009 r. był stratny na sumę 12,7 mld euro. Bank przewiduje dalsze straty w miarę oczyszczania swoich ksiąg z toksycznych aktywów.

Według "FT", formalny komunikat w sprawie kolejnej rekapitalizacji banku rząd w Dublinie ogłosi w czwartek. Jego elementem będzie nałożenie na bank nowych celów wraz z terminami ich realizacji. Jednym z nich będzie restrukturyzacja części długu w formie obligacji wyemitowanych przez bank na sumę 16 mld euro.


Najnowszy plan rekapitalizacji ma zaaprobować w środę irlandzki gabinet. Wcześniej rząd przyjął plan podziału banku na dwie części: zdrową (bank oszczędnościowy) i toksyczną. W części zdrowej znajdują się m.in. depozyty oszczędnościowe i obligacje zagwarantowane.

Obligacje niezagwarantowane - 4,2 mld euro obligacji korzystających z prawa do pierwszeństwa wykupu (tzw. senior) oraz 2,4 mld euro obligacji, które mogą być wykupione dopiero w drugiej kolejności (tzw. podporządkowane) - będą wyodrębnione i zarządzane osobno z chwilą przejęcia tzw. toksycznych aktywów banku przez rządową agencję NAMA (National Asset Management Agency).

Premier Irlandii Brian Cowen deklarował, że rząd zrobi wszystko co w jego mocy, by odbudować krajowe i międzynarodowe zaufanie do irlandzkiej gospodarki. Minister finansów Brian Lenihan zapewnił z kolei, że obligacje posiadające pierwszeństwo w wykupie z pewnością będą honorowane.

Jak zauważa "FT", rosnący koszt ratowania banku nasuwa pytanie o kondycję finansową kraju. Wyrazem zaniepokojenia inwestorów jest rosnący koszt zaciągania rządowego długu. Rentowność irlandzkich 10-letnich obligacji skarbowych sięgnęła we wtorek najwyższego poziomu od 10 lat - 6,72 proc. Jest ona teraz na tym samym poziomie, co rentowność obligacji skarbowych Grecji w kwietniu br., a więc na miesiąc przed tym, jak rząd w Atenach był zmuszony zwrócić się do MFW, Komisji Europejskiej i EBC o pomoc.

Inwestorzy niepokoją się, że Irlandia może być kolejnym państwem eurostrefy wymagającym międzynarodowego wsparcia, ponieważ koszt ratowania sektora bankowego jest bardzo wysoki i może utrudnić rządowi redukcję deficytu w warunkach gospodarczego spowolnienia.

Irlandzki PKB skurczył się o 1,2 proc. w II kwartale br. w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami oraz o 1,8 proc. rok do roku. Irlandzka gospodarka, która weszła w recesję pierwsza, wychodzi z niej jako jedna z ostatnich.