Niemcy nie uratują nas przed Rosją
Bruksela chce, by Polska, Niemcy i kraje bałtyckie stworzyły tzw. region gazowy. To nie zagwarantuje nam ciągłości dostaw surowca. Jeśli Rosja przykręci kurek, mechanizmy pomocy unijnej nie zadziałają.
- Prawo blokuje nowe linie energetyczne
- Enion nie da Polakom ani grosza
- "Gospodarcze zwycięstwo i polityczna klęska"
- Gazociąg Północny będzie kosztował krocie
- Rząd chce zmienić umowę gazową
- Unia broni Polski przed groźbami Gazpromu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Unia dzieli Europę na regiony gazowe. "Stworzy je grupa państw sąsiadujących" - mówi nam Bogdan Marcinkiewicz, europoseł i członek Komisji Przemysłu w Parlamencie Europejskim.
Jak ustaliliśmy, jeden region mają stanowić Polska, Niemcy i kraje bałtyckie. Robert Zajdler, ekspert Instytutu Sobieskiego (IS), alarmuje: będzie to dla nas bardzo niekorzystna konstelacja. W Komisji Europejskiej zastrzegają jednak, że to dopiero projekt.
Według analityków obecność Niemiec w „polskim” regionie, czyli największego rynku gazowego w Europie, a do tego świetnie uzbrojonego w alternatywne źródła dostaw surowca, sprawi, że zdominuje on pozostałe kraje. Łączna konsumpcja gazu w Polsce, na Litwie, Łotwie oraz w Estonii jest ponadczterokrotnie niższa niż u naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech jest też ponadtrzyipółkrotnie większy poziom importu gazu.
Wielkość tych dostaw to niezwykle istotny element, mający decydujący wpływ na to, czy w razie problemów z dostawami surowca w innych krajach regionu KE zdecyduje się ogłosić stan alarmowy. A to jego ogłoszenie uruchamiać ma dopiero mechanizmy solidarności energetycznej.
Zgodnie z przyjętymi w ubiegłym tygodniu poprawkami do unijnego projektu rozporządzenia w sprawie poprawy bezpieczeństwa dostaw gazu KE i państwa członkowskie będą zobligowane do pomocy krajom dotkniętym ograniczeniem lub wstrzymaniem dostaw gazu, m.in. gdy dzienny przepływ paliwa w regionie spadnie o 10 proc. Początkowo Polska starała się, by taki 10-proc. poziom dotyczył ograniczenia dostaw tylko dla jednego kraju. Bezskutecznie.
Więcej informacji: Sojusz gazowy z Niemcami pozbawi nas wsparcia Unii
p












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!