Wprowadzenie naziemnej telewizji cyfrowej w Polsce może kosztować niespełna 2 mld zł – wynika z szacunków branży i Ministerstwa Infrastruktury, które opublikowało właśnie projekt ustawy w tej sprawie. Te pieniądze podzielą między siebie producenci telewizorów i dekoderów do odbioru cyfrowego sygnału, które będzie musiało kupić około 5 mln gospodarstw domowych. Zyskają też firmy modernizujące infrastrukturę nadawczą.

W dwa dni po opublikowaniu projektu ustawy najwięksi komercyjni nadawcy telewizyjni TVN i Polsat na razie uchylają się od jej komentowania. "Na razie czytają ją prawnicy" - usłyszeliśmy w obu stacjach.

Nadawcy z jednej strony chcieliby telewizji cyfrowej. Ale by docierać do widzów, sami muszą ją zbudować, bo państwo nie dorzuci do tego ani grosza. Telewizje boją się jednak całkowitego otwarcia rynku dla potencjalnych graczy zagranicznych, którego chciałby Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Polscy nadawcy są dużo słabsi w zestawieniu z takimi potentatami jak Bertelsmann czy Mediaset, którzy mogliby wejść na polski rynek. Na naziemne nadawanie liczą z kolei mniejsi gracze, którzy zyskają zasięg ogólnopolski - tacy jak TV Puls. Prezes tej stacji Dariusz Dąbski liczy, że pozwoli mu to pozyskać inwestora.

Eksperci i analitycy podkreślają też, że cyfryzacja na pewno zaostrzy konkurencję między płatnymi platformami satelitarnymi i kablowymi. By zatrzymać klientów, będą musieli jeszcze poprawić swoją ofertę. Sami operatorzy twierdzą natomiast , że w sytuacji mocnego nasycenia rynku naziemna telewizja cyfrowa stanowi tylko zmianę technologii.

Więcej informacji: Producendi dekoderów, telewizorów i anten odbiorczych zarobią dzięki naziemnej telewizji cyfrowej

p